44
Brat mojego kolegi, który jest wojskowym kilka dni temu wrócił z białoruskiej granicy i opowiedział o kilku akcjach, które się tam odjebały. Numerem jeden był przypadek, w którym jakaś jebana idiotka aktywistka przeszła na drugą stronę muru z wnioskami o azyl dla tych zwierząt. Pewnie już wiecie co się  z nią stało. Podobno tak ją dojechali, że lekarze nie mogli jej później pozszywać. 
Druga akcja. W tym murze są okna życia, gdzie migranci mogą prosić naszych o pomoc. Jedna z migrantek dosłownie prosiła żeby żołnierze ją zastrzelili bo już nie radzi sobie z tym co jej pobratyńcy z nią wyczynają. 
No i wisienka na torcie, sytuacja trzecia. Jak za pewne widzieliście na nagraniach te brudasy wykorzystują lewarki do rozpierania płotu. No i podczas jednej z takich akcji, któryś (nie któraś) z nich niefortunnie utknął przy próbie przejścia przez ogrodzenie. Wiecie co się stało? Tak, zgadliście, zrobili to. Zbiorowo wyruchali chłopa w dupę. 
Także otwierajcie szeroko swoje serca, domy i odbyty na ubogacenie kulturowe. Przecież to ludzie tacy sami jak my. 
0.27404308319092