Humor
2 l
10
Żona mówi:
- "kupię książeczkę po angielsku przez neta, poczytasz anonkowi. O! Jak ładnie wydana. Niech się osłucha z językiem."
Kupiła. Na okładce dzieci, wiadomo, że różnych ras (wydana w UK). Ale chuj, dobra czytam. Książeczkę dla przedszkolaków czytam. Staram się jakoś w miarę z akcentem, choć ciężko bo to jakoś pod poezję podchodzi. Dziecko by chciało konkretną fabułę, a tu jakieś pierdu-pierdu... (baba jak już coś kupi to daj pan spokój: jak nie zjebane, beżowe eko-zabawki to czapeczka z merynosa w kolorze 'nude'. Dla chłopaka, nude- Jprdl! ). Ale dobra, cisnę. Dobrnąłem do szóstej strony i... boom!
- "kupię książeczkę po angielsku przez neta, poczytasz anonkowi. O! Jak ładnie wydana. Niech się osłucha z językiem."
Kupiła. Na okładce dzieci, wiadomo, że różnych ras (wydana w UK). Ale chuj, dobra czytam. Książeczkę dla przedszkolaków czytam. Staram się jakoś w miarę z akcentem, choć ciężko bo to jakoś pod poezję podchodzi. Dziecko by chciało konkretną fabułę, a tu jakieś pierdu-pierdu... (baba jak już coś kupi to daj pan spokój: jak nie zjebane, beżowe eko-zabawki to czapeczka z merynosa w kolorze 'nude'. Dla chłopaka, nude- Jprdl! ). Ale dobra, cisnę. Dobrnąłem do szóstej strony i... boom!
Czytam dalej już bezgłośnie, przekartkowuję, strona 15 "Janet was a lesbian which means she loved another woman"... Wszystko jasne.
Wracamy do "Poczytaj mi mamo" (BTW: czemu nie "poczytaj mi tato" do chuja?), może i te czytanki mają 50 lat ale wiem, że mogę spokojnie czytać je dziecku.
Dobranoc!
Wracamy do "Poczytaj mi mamo" (BTW: czemu nie "poczytaj mi tato" do chuja?), może i te czytanki mają 50 lat ale wiem, że mogę spokojnie czytać je dziecku.
Dobranoc!