Cześć dzidy, muszę się pochwalić, bo na nikim i tak to nie zrobiłoby wrażenia.
UKOŃCZYŁEM Dicey Dungeons. To gra typu roguelike, w której mamy kilka klas postaci z unikalnymi buildami, rosnący poziomu trudności z jednocześnie sprawiedliwymi zasadami (chociaż jeden z potworów był moim nemezis, marzyłem żeby na niego nie tracić).
Dlaczego to dla mnie takie wyjątkowe? Bo gram sobie w tę grę wieczorami prawie codziennie od kilku lat, i dopiero dzisiaj udało mi się pokonać ostatecznego bossa. Najwięcej czasu zeszło mi przejście czwartego poziomu trudności u Wiedźmy - ponad 150 nieudanych prób.
Jestem dumny ze swojego zjebania. Tylko w co ja teraz będę grać? Wypierdalam szukać.
UKOŃCZYŁEM Dicey Dungeons. To gra typu roguelike, w której mamy kilka klas postaci z unikalnymi buildami, rosnący poziomu trudności z jednocześnie sprawiedliwymi zasadami (chociaż jeden z potworów był moim nemezis, marzyłem żeby na niego nie tracić).
Dlaczego to dla mnie takie wyjątkowe? Bo gram sobie w tę grę wieczorami prawie codziennie od kilku lat, i dopiero dzisiaj udało mi się pokonać ostatecznego bossa. Najwięcej czasu zeszło mi przejście czwartego poziomu trudności u Wiedźmy - ponad 150 nieudanych prób.
Jestem dumny ze swojego zjebania. Tylko w co ja teraz będę grać? Wypierdalam szukać.