5
Gwałciciel, pedofil, Majtczak i Żak po śmierci automatycznie poszli do piekła. Szatan miał akurat dobry humor i zorganizował zawody.
- Odwrócę się, policzę do 666 a wy jebane gnidy macie sporo czasu żeby się schować. Którego nie znajdę idzie do czyśćca, to i tak dobry dil skurwysyny. Reszta od razu dostaje po rozgrzanym pręcie w dupy i na smażonko.
Diaboł zaczął liczyć, banda chuja rozbiegła się po spalonym kurwidole.
- 665,666, szukam was pizdy! -oznajmił czart.
Pierwszy wpadł pedofil. Zaraz za nim z żelastwem w sraniu na ogniu wylądował gwałciciel. Żak próbował spierdolić za granicę piekła, ale rozpoznał go strażnik przez pedalski ryj, fryzurę i chuch żula. Na ruszcie wylądował z maksymalną prędkością swojego Arteona. Mijają godziny, Lucyfer dalej szuka Majtczaka, ale bez rezultatu.
- Dobra, wyłaź z nory kutasiarzu. Wygrałeś.
Majtczak wypełzł z pobliskiego diabelskiego srocza, cały w gównie, smole i rzygach, ale z uśmiechem na tępym pysku.
- Z bólem serca to mówię, ale umowa to umowa, wypierdalaj do czyśćca - burknął diabeł - niech ci kutasa szorują pumeksem wszarzu.
Majtczak odwrócił się na pięcie z szybkością bmw od starego i już biegł w stronę piekielnej bramy, gdy nagle SRUUUU JEB spadła na niego żółta renówka. Flaki i kończyny chlapnęły spod bananowozu.
- O kurwa! - wrzasnął radośnie czort - Peretti?! W łapę dałeś żeby do czyśćca trafić, ale się poznali na człowieku, co?
- Mamaaaaaa - krzyknął piskliwie sprasowany Patryk.
- Ale to dobrze panie mielonka, pięknie, wręcz sprawiedliwie - szatan zaczął wygrzebywać spod auta resztki Sebastianka. - Teraz zabieram was na ognisko. 
0.2750129699707