16
Przejechane niewiele ponad 3900 km w 6 dni — Polska, Ukraina, Słowacja. Yamaha MT 09, średnie spalanie 6,5l. Pit stopy: Sarny, Konotop, Charków, Izium, Umań, Stryj, Bielsko-Biała. Wjazd do Ukrainy bez większych problemów (przejście graniczne Zosin-Uściłóg). W miejscach, w których byłem nie widać zniszczeń. Bliżej frontu więcej żołnierzy i pojazdów wojskowych. Przed każdym miastem blok post ale przepuszczają bez problemów, raz tylko musiałem zdjąć kask przed wjazdem do Chersoniu od strony Izium. Ogólnie czysto i w hotelach i w miastach. Jedzenie tanie, noclegi tanie, alko podobnie jak w PL, paliwo około 1 zł do 1,5 zł taniej. Ludzie mili i pomocni. Z niebezpiecznych sytuacji to szached w miejscowości Konotop. Jebnął dosyć daleko, ale czuć było falę uderzeniową. Drogi, którymi jechałem w większości stan dobry, ale zdarzył mi się też odcinek tragiczny — męczyłem go 1,5h z max prędkością 50km/h i często poboczem. Większe miasta wyglądają jak nasze na przełomie lat 90/2000 mniejsze to początek lat 90. Czuć postsowiecką myśl architektoniczną... Do Krematorska nie udao mi się dojechać, zabrakło jednego dnia. Dziękuję i wypierdalam na rehabilitację pleców.
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
Ja się nie kładłem chciałem nie
0.07342004776001