30
Wiem, że już drugi raz o tym piszę, ale ciąg zdarzeń nie mógł być przypadkowy.

Wracałem di domu jak zwykle i pod kapliczką jakieś modlitwy. To się przyłączyłem. Siostra zakonna (na oko 35 lat) powiedziała, że to kółko różańcowe i czy nie chciałbym przyjść na spotkanie. No i się wybrałem w niedzielę, trochę dla beki, trochę z ciekawości.

Jestem na spotkaniu, średnia wieku 60-70 lat, ja byłem tam najmłodszy. I zostałem rozpoznany przez sąsiadkę 2 domy obok XD

Wracaliśmy w tę samą stronę to mnie zaprosiła na herbatę i ciastko.
Jaka była szansa
0.063505887985229