38
Wybrałem się do sklepu, wszystko było dobrze, ale strasznie ciemno, chociaż latarnie były od czasu do czasu

Nagle zobaczyłem nie wiadomo co, prawie dwa metry jak biegnie daleko

Przyspieszyłem kroku i się oddaliłem. Nic mi nie było, bo adrenalina, dopiero w sklepie zacząłem się cały trząść.

Zauważył to kasjer, bo nie mogłem trafić w przyciski na terminalu i zapytał czy wszystko w porządku. Powiedziałem, że coś mnie przestraszyło, a on że pewnie kot albo pies, bo często tu biegało.

Teraz jak jestem w domu to wiem, że żadne z tych. Prawdopodobnie jeleń albo łoś albo co innego nie wiadomo co. Pies nie ma dwóch metrów
0.078411102294922