159
Wiem, że to nieśmieszne,
I żebym wypierdalał,
Ale uczynki bezduszne,
Przyprawiają mnie o zawał..

Bo jak tak można..
Przynieść coś do lasu,
I jako istota bezbożna..
Narobić ambarasu..

To jakby duszę mieć czarną,
Jak bycie kaleką..
To jak dziecko mieć z Anną
I wyjść sobie po mleko.
Cogito ergo sum.
Nakrycie głowy zobowiązuje,
Dziś dźwigam dwa wiadra..
W jednym leśne zbóje,
W drugim wstyd i gańba..
0.067428827285767