18
Jako fan serii Terrifier, postanowiłem, że pójdę na trzecią część do kina (tu od razu zachęcam do dyskusji jak ktoś widział) - kocham kino, ale w dobie VOD i braku czasu, czasy w których widziałem cały repertuar w danym tygodniu już dawno minął a ten film bardzo chciałem zobaczyć bez czekania na platformy typu Prime. I tu wiem, że to ja dzwonie i że chuj to Was interesuje. Nie o filmie i moim hobby ten wpis.

Jedyna godzina, która mi pasowała to 14:00. Wybierając miejsce coś z tyłu głowy mi mówi, odpuść kurwa, to nie będzie miało sensu - głos ten pojawił się w momencie kiedy zobaczyłem, że cały ostatni rząd jest zajęty - myślę sobie "kurwa młodzież ze szkoły się urwała zobaczyć trochę krwi w kinie". Nie wiem czy kiedyś miał ktoś z Was okazję być na filmie z nastolatkami w grupie, ale to jest gorsze niż tortury w meksykańskim więzieniu. I co? I jajco kurwa. Na moje nieszczęście miałem rację. Cały ostatni rząd to parada buntowniczek, które zerwały się z lekcji popatrzeć na klauna. Pizdy darły ryja od reklam kabanosów, przez trailery do praktycznie napisów końcowych. W międzyczasie chodziły do kibla dosłownie co 4 minuty. Wracając z jednego 'siusiu' jedna z nich założyła maske klauna i chciała przestraszyć koleżanki ale okazało się, że zamiast wywołać strach to je rozbawila i zza pleców zaatakował mnie histeryczny rechot jakby ktoś gwałcił żaby.

Miałem akurat takie miejsce że to tło w gruncie rzeczy nie przeszkadzało mi aż tak, żebym wyszedł - tym bardziej, że nagłośnienie było dosyć dobre i w kluczowych scenach nie było słychać tej śmietanki spierdolenia, która zaraz będzie miała prawa wyborcze... Z resztą wiedziałem co w tym filmie będzie i nawet byłem ciekawy reakcji tych odjebanych w gotycko-tęczowe stroje dziewczynek na piłe mechaniczną w dupie jednego z bohaterów. Nawet przez myśl przeszła mi naiwna myśl, że opuszczą salę i pójdą na Diplodoka. Nichuja. 30 zł na bilet podjebane zapewne rodzicom z portfela przed wyjściem do szkoły nie pozwalały im na to.

I tak sobie oglądam ten film z tak naprawdę chujwie jakimi zaimkami na końcu sali, aż tu nagle pojawia się spóźniony pryszczaty rycerz z kucem do połowy pleców wraz z koleżanką - wiek pary myślę, że zbliżony do koleżanek wyżej. Oczywiście siadają dosłownie za moimi plecami. Jak się pewnie domyślacie nie bez powodu o nich wspominam. Jebany kasztan komentował każda scenę swojej przyglupiej koleżance, która mlaskala albo jego kutasa albo popcorn. Nie wiem, ale coś chrupalo i chlapalo jednocześnie. Czasami miałem wrażenie, że zaraz na sale wejdzie pies przewodnik a dziewyczna jest niewidoma bo gość mówił do niej co widzi na ekranie - o klaun wchodzi, o klaun sie usmiecha, o zaraz go zajebie, o to było w zwiastunie. Okazało się jednak, że widzi - jak skończył się jej popcorn to wspólnie zaczęli sobie opowiadać co widzą. 

Co do chuja ja się pytam? Wiedziałem, że dzisiejsza młodzież nie daje nadziei na lepsze jutro, ale te dwie godziny wyglądały tak, jakbym brał udział w eksperymencie firmy produkujących prezerwatywy. Ba! Od tego seansu jestem za aborcją do 17 roku życia. Naprawdę kurwa, takie bydło jest dzisiaj w szkołach? Dokąd to wszystko zmierza... Co ciekawe czytając różne fora i fanpejdże okazało się, że w kinach w całej polsce podobne historie. Jezu co za pokurwione czasy w dosłownie każdym calu...
0.071255922317505