Zanim ktoś powie "no i dobrze, ludzie chorują na raka, służba zdrowia szura po dnie, humanistka jest ministrem zdrowia, trzeba robić wszystko dla naszego zdrowia" to śpieszę z informacją, że ta podwyżka nie ma nic wspólnego z walką z nałogami czy redukcją chorych na raka. Ta podwyżka ma zwiększyć wpływ do budżetu, bo rządy są nieudolne i marnotrawią pieniądze na głupoty a patrząc na uchwalane budżety wygląda to tak, jakby był jakiś konkurs kto wykurwi większy deficyt. Zarówno ten poprzedni jak i ten uśmiechnięty i silny. Problem jaki się pojawi to renesans fajek z cyrylicą, które potrafiły mieć azbest w swoim składzie a słupki prezentujące zachorowania będą rosły geometrycznie. Jak kogoś nie będzie już stać na paczkę za 25 zł to po prostu będzie popierdalał po fajeczki od Sebka albo Saszy mówiącym po polskiemu na bazarku - jak ktoś myśli, że będzie inaczej, to albo jest jebnięty, albo naiwny, a najczęściej jebnięty i naiwny. Z resztą to jest ten sam case co podatek cukrowy. Jak już jest ktoś na tyle głupi by myśleć, że rząd dba o zdrowie obywateli to niech najpierw się zastanowi, czemu nie obniżają podatków na zdrową żywność.