12
Siemanko dzidki, chciałem się z wami podzielić krótką aczkolwiek zabawną historią która spotkała mnie za granicami naszego kraju.
Otóż pracując  na budowie w Szwecji i korzystając z tamtejszego kibla już wielokrotnie ktoś mi próbował ciągnąć za klamkę a ja zawsze zastanawiałem się jak jest "zajęte " po angielsku, zawsze rzucając jakieś "I'm here !" Albo inne gówno, ale wiedziałem, że jest na to lepsze słowo.
 No więc przypominając sobie ostatnią kiblową sytuację przy jakiejś rozmowie z kumplem zapytałem go jak to właściwie jest zajęte po angielsku  na co on rzekł 
"Occupied". A ja... co ? W sensie okupowane ? 
No tak się mówi. Ale że jak państwo  ? XD 
No tak . Tak się mówi. 
Uśmiechnąłem się pod nosem i mówię okej dzięki, zabawne trochę ze okupuje kibel, no ale to tyle z tego .
Oczywiście zapomniałem o tym przy kolejnym razie kiedy jakiś spocony budowlaniec ciągnął z klamkę od śmierdzącego gównem kwadratu do którego ktoś jak zwykle przejebał kluczyk, aby móc go zamknąć.
Szukam w głowie słowa które mi podsunął wcześniej kolega i pamiętając że to było coś władczego po chwili namysłu krzyknąłem "POSSESSED"! (OPĘTANY) zanim dotarło do mnie co właśnie powiedziałem skończyłem srac i wyszedłem z kibla mając nadzieję, że gość nie będzie czekał przed. Niestety. Typ najwyraźniej musiał zobaczyć kto ma tak bogaty słownik czekał z uśmiechem na twarzy czekając na swoją kolej.
Trochę zmieszany odchodząc przypomniałem sobie jak bogaty aromat unosił się jeszcze po mnie w tej budzie i pomyślałem... w sumie zapach jakby coś tam faktycznie straszyło.. 
1:1...
0.28084087371826