Dyskusje ogólne
2 l
20
Witajcie dzidy ! Żeby nie przynudzać zbyt długim wpisem, bo większość z Was i tak scrolluje dalej czytając taki tekst (sam tak robię, więc izi), przyszedł mi do głowy taki pomysł. Patrząc na postępująca lewacyzacje popkultury której brakuje mocnej konkurencji po prawej stronie ( a te będące po prawej bardziej czy mniej skręcają w lewo) może warto by pomyśleć nad zmianą tego układu sił ? Luźny koncept do którego chciałbym zebrać Wasz feedback, zarówno pozytywny jak i negatywny. Z racji jednak jego luzności, czuj się swobodnie by proponować własne koncepty, dodawać lub moderować zaproponowane elementy i tworzyć całe fragmenty fabularne. Kto wie, może wyjdzie z tego coś ciekawego, może ktoś je zaadaptuje do jakiegoś dzieła lub takowe stworzy mając gotowy pomysł, zobaczymy. Komentarze zarówno pozytywne jak i negatywne, mile widziane, im więcej twórczej krytyki i otwartości, tym lepiej, i guess.
Tytuł roboczy, "40 dni". Pomysł dobry albo zły jak każdy, ale mialby nawiązywać do 40 dni kuszenia Chrystusa przez Szatana. Na wstępie zaznaczę że dzieło to miałoby mieć duży kontrast zarówno dla lewych jak i prawych. Z jeden strony już sam tytuł mówiłby z czym mamy do czynienia co dla jednych byłoby must have opcją do sprawdzenia, dla drugich opcją do bojkotu. Akcja miałaby się dziać w klimacie fantasy, więc smoki, potwory i inne tego typu maszkarony mogłyby się tu znaleźć i pełnić większą lub mniejszą rolę a fabułę. Główni bohaterowie to rodzeństwo których podróż miała by trwać wspomniane 40 dni i zaczynać mogłaby się w wiosce zniszczonej przez najeźdźców ( lub coś innego, temat otwarty). Tutaj w roli najeźdźców symbolicznie nawiaalbym to postępującej islamizacji Europy a świat mógłby być fayalistyvznym jego przedstawieniem jak by wyglądał świat gdyby faktycznie stała się ona faktem. Rodzeństwo brat i siostra byliby na wskroś oklepani, ale diabeł tkwi w szczegółach. Silna w tym przedstawieniu siostrę jak i szukającego swojej drogi brata miałyby charakteryzować konserwatywne poglądy i moralność, a cała podróż zderzyła by je z rzeczywistością kształtując naszych bohaterów pozytywnie lub negatywnie. Kolejny raz w ramach kontrastu ich droga jak i cel mogłyby się kończyć zwycięstwem Chrystusa nad szatanem, ale zakończenie możnaby zrobić nieco bardziej niespodziewane gdy już czytelnik będzie myślał że wie jak to się skończy, jeb. Opcje są dwie, smutny w działaniach finał w którym dobroć lub płynąca z niej naiwność zostaje wykorzystana w złym celu lub otwarte zakończenie prowadzące dalej albo takie w którym sam czytelnik musi wyciągnąć wnioski.
Tak po korcie się przedstawia pomysł, jeśli zabierze się jakiś większy feedback chętnie się do niego oodniosę i spróbuję napisać pomysł raz jeszcze z uwzględnieniem Waszych pomysłów czy rozważań. Zapraszam więc do dyskusji, na wszelkiego możliwe tego typu rozważania, a wszystkim którzy wezmą w niej udział z serca WYPIERDALAJ !
Tytuł roboczy, "40 dni". Pomysł dobry albo zły jak każdy, ale mialby nawiązywać do 40 dni kuszenia Chrystusa przez Szatana. Na wstępie zaznaczę że dzieło to miałoby mieć duży kontrast zarówno dla lewych jak i prawych. Z jeden strony już sam tytuł mówiłby z czym mamy do czynienia co dla jednych byłoby must have opcją do sprawdzenia, dla drugich opcją do bojkotu. Akcja miałaby się dziać w klimacie fantasy, więc smoki, potwory i inne tego typu maszkarony mogłyby się tu znaleźć i pełnić większą lub mniejszą rolę a fabułę. Główni bohaterowie to rodzeństwo których podróż miała by trwać wspomniane 40 dni i zaczynać mogłaby się w wiosce zniszczonej przez najeźdźców ( lub coś innego, temat otwarty). Tutaj w roli najeźdźców symbolicznie nawiaalbym to postępującej islamizacji Europy a świat mógłby być fayalistyvznym jego przedstawieniem jak by wyglądał świat gdyby faktycznie stała się ona faktem. Rodzeństwo brat i siostra byliby na wskroś oklepani, ale diabeł tkwi w szczegółach. Silna w tym przedstawieniu siostrę jak i szukającego swojej drogi brata miałyby charakteryzować konserwatywne poglądy i moralność, a cała podróż zderzyła by je z rzeczywistością kształtując naszych bohaterów pozytywnie lub negatywnie. Kolejny raz w ramach kontrastu ich droga jak i cel mogłyby się kończyć zwycięstwem Chrystusa nad szatanem, ale zakończenie możnaby zrobić nieco bardziej niespodziewane gdy już czytelnik będzie myślał że wie jak to się skończy, jeb. Opcje są dwie, smutny w działaniach finał w którym dobroć lub płynąca z niej naiwność zostaje wykorzystana w złym celu lub otwarte zakończenie prowadzące dalej albo takie w którym sam czytelnik musi wyciągnąć wnioski.
Tak po korcie się przedstawia pomysł, jeśli zabierze się jakiś większy feedback chętnie się do niego oodniosę i spróbuję napisać pomysł raz jeszcze z uwzględnieniem Waszych pomysłów czy rozważań. Zapraszam więc do dyskusji, na wszelkiego możliwe tego typu rozważania, a wszystkim którzy wezmą w niej udział z serca WYPIERDALAJ !