Trójka przyjaciół pojechała w góry pojeździć na nartach. Cały dzień bawili się na stoku, ale późnym popołudniem pogoda strasznie się popsuła.
Ciężka śnieżyca zmusiła ich do schowania się w najbliższej noclegowni. Postanowili spędzić tu noc, ale przez pogodę został tylko jeden wolny pokój z dużym łóżkiem. Znali się od lat więc uznali że jakoś się wcisną razem.
Obudzili się rano całkiem wyspani i w dobrych humorach. Ten który spał z lewej mówi:
-ale miałem sen chłopaki, śniła mi się tak fajna blondynka co tak ciągnęła bydlaka jak jakiś odkurzacz
Obudzili się rano całkiem wyspani i w dobrych humorach. Ten który spał z lewej mówi:
-ale miałem sen chłopaki, śniła mi się tak fajna blondynka co tak ciągnęła bydlaka jak jakiś odkurzacz
Ten co spał po prawej odpowiada:
-mi się śniła taka brunetka, skakała po śmierdzielu jak szalona.
-mi się śniła taka brunetka, skakała po śmierdzielu jak szalona.
-A tobie co się śniło? -pytają tego co spał po środku.
-A mi się śniło że jechałem na nartach!
*Gestykuluje odpychanie się kijkami*
-A mi się śniło że jechałem na nartach!
*Gestykuluje odpychanie się kijkami*