96
Może mi ktoś wyjaśnić wszechobecny wylew pomyj na gwiazdki porno, które się narwracają, odchodzą od pornografii, zakładają rodziny i zaczynają walkę z tym na czym same zarabiały? Rozumiem ateistów/agnostyków, oni nie są zobowiązani do miłosierdzia i miłości bliźniego, są jak zwierzęta. Ale chrześcijanie z katolickiej rzekomo strony? Wyleje się rzeka "miłosierdzia" pod adresem nawróconej jawnogrzesznicy, Bóg wybacza - jego wyznawcy - nigdy. Raczej powinniśmy ją szanować, wynieść na sztandary i pokazywać: patrzcie ludzie, ta była grzesznicą, ale nawróciła się. Ona powinna opowiadać młodym dziewczynom jakie to gówno w którym była, ale zamiast tego rzucą się na nią psy ogrodnika, co będą ją jebać za to, że kiedyś była prostytutką i z tego powodu ma się zabić, bo już nie ma dla niej żadnej nadziei, jednocześnie nie przeszkadza to tym samym ludziom oglądać ślizgacze codziennie. 
0.083347082138062