Dyskusje ogólne
2 l
61
Co zrobić w tej sytuacji?
Skorzystać z tej okazji i desperacko raz jeszcze się do niej odezwać, czy może odpuścić i starać wziąć się w garść?
Mija już miesiąc odkąd zakończyła się moja 3 miesięczna relacja z kobietą, która nadal jest dla mnie ważna i do której nadal coś czuję.
Kompletnie nie potrafię pogodzić się z jej stratą i czego bym nie robił, to ciągle o niej myślę, szczerze naprawdę mi jej brakuje...
W końcu po wielu latach bycia samemu dzięki niej poczułem się prawdziwie szczęśliwy, zaś po jej stracie wróciła dawna, szara depresyjna rzeczywistość, a ja sam non stop się za to obwiniam.
Zastanawiam się czy w ogóle jest sens aby tak desperacko próbować to wszystko jeszcze ratować i się do niej odezwać, czy może powinienem sobie to odpuścić, bo jednak już dwukrotnie wyraźnie dała mi do zrozumienia co sama na ten temat myśli.
Akurat teraz będzie bardzo dobra okazja na to, aby raz jeszcze się do niej odezwać...
Trzy tygodnie temu pomogliście mi licznym odzewem: https://jbzd.com.pl/obr/3831831/tylko-wyrzucam-z-siebie-emocje
Przez jakiś czas było okej, no ale niestety wspomnienia zaczęły wracać, a z nimi smutek i chęć ratowanie tej relacji...
Co teraz zrobić, odezwać się do niej czy sobie to odpuścić?
Jest ciężko, bo za dużo rzeczy i miejsc mi o niej przypomina...
Skorzystać z tej okazji i desperacko raz jeszcze się do niej odezwać, czy może odpuścić i starać wziąć się w garść?
Mija już miesiąc odkąd zakończyła się moja 3 miesięczna relacja z kobietą, która nadal jest dla mnie ważna i do której nadal coś czuję.
Kompletnie nie potrafię pogodzić się z jej stratą i czego bym nie robił, to ciągle o niej myślę, szczerze naprawdę mi jej brakuje...
W końcu po wielu latach bycia samemu dzięki niej poczułem się prawdziwie szczęśliwy, zaś po jej stracie wróciła dawna, szara depresyjna rzeczywistość, a ja sam non stop się za to obwiniam.
Zastanawiam się czy w ogóle jest sens aby tak desperacko próbować to wszystko jeszcze ratować i się do niej odezwać, czy może powinienem sobie to odpuścić, bo jednak już dwukrotnie wyraźnie dała mi do zrozumienia co sama na ten temat myśli.
Akurat teraz będzie bardzo dobra okazja na to, aby raz jeszcze się do niej odezwać...
Trzy tygodnie temu pomogliście mi licznym odzewem: https://jbzd.com.pl/obr/3831831/tylko-wyrzucam-z-siebie-emocje
Przez jakiś czas było okej, no ale niestety wspomnienia zaczęły wracać, a z nimi smutek i chęć ratowanie tej relacji...
Co teraz zrobić, odezwać się do niej czy sobie to odpuścić?
Jest ciężko, bo za dużo rzeczy i miejsc mi o niej przypomina...