Pytanie
2 l
30
Siema, są tu jacyś laboranci niemedyczni? Chciałabym zapytać o warunki pracy w Polsce.
No bo ja jestem od 3 lat laborantką w Szwabi, laboratorium spożywczo-przemysłowe. Przyjęli mnie bez żadnego wykształcenia w tym kierunku, chociaż większość moich kolegów ma tzw. 'Ausbildung', czyli technika jako laborant chemiczny. Jednak nie jest to wymagane, przynajmniej na moim dziale.
W pracy nauczyli mnie jak badać zawartość cukru, tłuszczu, wody czy minerałów. Nie powiem żeby to było banalne, ale osoba z wykształceniem średnim spokojnie ogarnie każdy z tych parametrów w dwa tygodnie, większy problem jest tak naprawdę z organizacją pracy.
Czasem z ciekawości przeglądam sobie oferty w Polsce, poniżej jest przykład z Wrocławia. Zarys stanowiska jest taki sam jak moje. Wykształcenie wyższe i umowa zlecenie, wtf? W Berlinie z wykształceniem wyższym to się startuje na kierownika działu. Żaden chemik z magistrem nie będzie się babrał pracą na labie, chyba że nie wiem, wprowadza nową metodę albo ją waliduje.
Ja zajmuję się akurat żywnością, ale doskonale się domyślam, jakie oni mają tam parametry, bo moje laboratorium też bada kosmetyki i naprawdę, dwa tygodnie szkolenia wystarczą.
Czy jest na sali ktoś, kto pracuje w podobnej branży w Polsce?
No bo ja jestem od 3 lat laborantką w Szwabi, laboratorium spożywczo-przemysłowe. Przyjęli mnie bez żadnego wykształcenia w tym kierunku, chociaż większość moich kolegów ma tzw. 'Ausbildung', czyli technika jako laborant chemiczny. Jednak nie jest to wymagane, przynajmniej na moim dziale.
W pracy nauczyli mnie jak badać zawartość cukru, tłuszczu, wody czy minerałów. Nie powiem żeby to było banalne, ale osoba z wykształceniem średnim spokojnie ogarnie każdy z tych parametrów w dwa tygodnie, większy problem jest tak naprawdę z organizacją pracy.
Czasem z ciekawości przeglądam sobie oferty w Polsce, poniżej jest przykład z Wrocławia. Zarys stanowiska jest taki sam jak moje. Wykształcenie wyższe i umowa zlecenie, wtf? W Berlinie z wykształceniem wyższym to się startuje na kierownika działu. Żaden chemik z magistrem nie będzie się babrał pracą na labie, chyba że nie wiem, wprowadza nową metodę albo ją waliduje.
Ja zajmuję się akurat żywnością, ale doskonale się domyślam, jakie oni mają tam parametry, bo moje laboratorium też bada kosmetyki i naprawdę, dwa tygodnie szkolenia wystarczą.
Czy jest na sali ktoś, kto pracuje w podobnej branży w Polsce?