Świat
2 l
44
Jako, że widziałem dzidę z Filipin, postanowiłem wrzucić coś z Tajlandii. Jak się tutaj żyje? Ano spokojnie. Ja mieszkam na prowincji, w obrębie okolicznych wsi nie ma żadnego białego więc jestem ja ta perełka. Mam pracę online, poza tym zajmuje się nadzorowaniem budów domów. Cas płynie wolno, chodzimy łapać małże i ślimaki do stawu, po deszczu żaby :). Tereaz zaczął sie sezon na festiwale, więc 2 razy w tygodniu chodzi się zabawić przy lokalnej muzyce z lokalnym alko w łapie. Wczoraj wypędzałem kobrę z podwórka przy użyciu petard, wody i płonącej dętki. Hodujemy też koniki polne, bo to lokalny przysmak. A je się tutaj wszystko, żadna część zwierzęcia się nie marnuje. Coś, co u nas jest co najwyżej do zmielenia na karmę dla psów tu może być przysmakiem. Z przykładów: świńska morda, kacza paszcza, świńskie bebechy, robale wszelkiej maści, jakieś krzaki, łęty z wody, szczury co żyja na polach ryżowych, żaba i zółw, jakieś ptaki wielkości wróbli itp. Wynika to z biedy jaka kiedyś tu panowała i wciąż wystepuje ale w mniejszym stopniu. Nic nie może się zmarnować i da się zjeść prawie wszystko. Jak ktoś będzie zainteresowany to wstawie więcej, jak nie to nie wstawię :)