Dyskusje ogólne
2 l
12
Taka mnie się sprawa stała,
Że ma córka, całkiem mała
Spała wyjątkowo cicho,
Więc mi głowa na to rychło
Zaczęła snuć opowiastki,
Bo przecież ja znam przypadki,
Jak w łóżeczku zezgoniło
Dziecię, ledwie co przybyło.
Tak więc leżę, nasłuchuję,
Czekam wdechów, kontempluję
Dylematy, co mi głowa
Puszcza raz po raz, od nowa.
Czy mam wstać i sprawdzić zaraz,
Czy się dzieje rzecz koszmarna
I rychło wybudzić dzidzię,
Bo ojcu przywidziało się?
Czy też spać i nie świrować
Przez scenariusz, co kreować
Sam zacząłem? Młody ojciec,
Bzika ma na punkcie pociech.
Coś tu cicho. Karmić może?
Jak nie dycha, nie daj Boże?
Leżę, karmię mą pociechę,
Moje Schrödingera dziecię.
Że ma córka, całkiem mała
Spała wyjątkowo cicho,
Więc mi głowa na to rychło
Zaczęła snuć opowiastki,
Bo przecież ja znam przypadki,
Jak w łóżeczku zezgoniło
Dziecię, ledwie co przybyło.
Tak więc leżę, nasłuchuję,
Czekam wdechów, kontempluję
Dylematy, co mi głowa
Puszcza raz po raz, od nowa.
Czy mam wstać i sprawdzić zaraz,
Czy się dzieje rzecz koszmarna
I rychło wybudzić dzidzię,
Bo ojcu przywidziało się?
Czy też spać i nie świrować
Przez scenariusz, co kreować
Sam zacząłem? Młody ojciec,
Bzika ma na punkcie pociech.
Coś tu cicho. Karmić może?
Jak nie dycha, nie daj Boże?
Leżę, karmię mą pociechę,
Moje Schrödingera dziecię.