12
Taka mnie się sprawa stała,
Że ma córka, całkiem mała 
Spała wyjątkowo cicho,
Więc mi głowa na to rychło 
Zaczęła snuć opowiastki,
Bo przecież ja znam przypadki,
Jak w łóżeczku zezgoniło
Dziecię, ledwie co przybyło.

Tak więc leżę, nasłuchuję,
Czekam wdechów, kontempluję 
Dylematy, co mi głowa 
Puszcza raz po raz, od nowa.
Czy mam wstać i sprawdzić zaraz,
Czy się dzieje rzecz koszmarna
I rychło wybudzić dzidzię,
Bo ojcu przywidziało się?
Czy też spać i nie świrować
Przez scenariusz, co kreować 
Sam zacząłem? Młody ojciec,
Bzika ma na punkcie pociech.
Coś tu cicho. Karmić może?
Jak nie dycha, nie daj Boże?

Leżę, karmię mą pociechę,
Moje Schrödingera dziecię.
0.065850973129272