47
Zabawa w Halloween
Dzień przed Wszystkimi Świętymi, w późnych godzinach wieczornych grono dzieciaków w opiece osoby dorosłej (!) chodziło po naszym bloku i pukało od drzwi do drzwi. Było grubo po 22, a więc cisza nocna, a Ci zachowywali się mega głośno, a na próby zwrócenia uwagi przez sąsiadów nie reagowali. Jak się później okazało, kto nie otworzył im drzwi, ten miał całą klamkę umazaną co najmniej kilkoma rodzajami past do zębów. Na następny dzień w windzie pojawiła się ta notka - ktoś musiał wrócić wieczorem i zastać syf, który tamci zostawili po sobie. 

Pomijając oczywiście fakt, że sama zabawa w przebieranie się i łażenie po nocy nie jest niczym złym, zastanawiam się co musiało siedzieć w głowe dorosłego opiekuna, który z pełną świadomością zgodził się, żeby ujebać ponad 200 klamek w całym bloku pastą do zębów? Ludzie naprawdę nie mają już jakiegoś takiego instynktu samozachowawczego, że może nie każdy chce brać udział w tym co oni i zmuszają niejako innych do "obchodzenia" a raczej użerania się z tego typu sytuacjami? 
0.065651893615723