47
Cześć dzidki chciałbym się podzielić z wami przykrą historią z mojego życia ale niech to będzie przestroga dla was i waszych w chuj nieodpowiedzialnych zachowań które może po przeczytaniu tego znikną 

Mieszkam na wsi która liczy sobie około 3000 mieszkańców jak na każdej wsi są tu też zwierzęta zaczynając od tych rolnych takich jak krowy, konie, świnie kończąc na tych domowych czyli psach i kotach
Ja jako miłośnik zwierząt zawsze kochałem swoje zwierzaki szczególnie kota którego dostałem od rodziców na 11 urodziny czyli było to ponad 10 lat temu, przez ten cały okres mój kot Borys był moim najlepszym przyjacielem, gdy mój ojciec zmarł a niedługo po nim matka miałem tylko 17 lat, jedyną postacią z mojej dawnej rodziny został mi tylko właśnie pierdolony Borys, po tym incydencie chciałem jeszcze bardziej zadbać o jego dobrobyt i kupiłem książkę i dołączyłem do paru grup dla kociar, możecie się ze mnie śmiać że darzę takim uczuciem zwierzę i rozumiem że część z was nie pojmuje tego ale bardzo wam życzę żebyście do końca życia nie musieli tego rozumieć ale to nie o tym
Po dołączeniu na różnego rodzaju grupy doinformowałem się na temat żywienia, dbania i ogólnie całej "mechaniki działania kota" dowiedziałem się też dlaczego koty domowe jak sama nazwa wskazuje powinny przebywać w domu co wydało mi się całkowitą głupota ponieważ mieszkam na wsi a nie w mieście gdzie czyha dużo zagrożeń otóż kurwa nie i mam nadzieję że nigdy nie popełnicie mojego błędu przez aroganckie podejście do tematu, 3 dni temu znalazłem mojego przyjaciela i jedynego członka najbliższej rodziny jakiego mi został przerobionego prawie na pasztet na drodze głównej, nawet nie jestem w stanie wytłumaczyć w zdaniach co wtedy poczułem, momentalnie doszło do mnie to że z własnej głupoty zostałem sam na tym pierdolonym świecie i nikt już mi nie został, reszta rodziny od strony ojca albo mieszka za granicą albo wyparła się na mnie już dawno temu bo "zniszczyłem życie jego synowi" ponieważ wpadł z moją matką więc to oczywiście była moja wina, błagam was dzidowcy jeśli ktoś wam mówi że kot powinien być w domu to ma pierdoloną rację a głupie gadanie "ale mój wychodzi w samopas przez tyle lat i nic mu nie jest" przyniesie konsekwencje i to tylko kwestia czasu, a ja idę po sznur i taboret no chyba tylko tyle mi zostało, wypierdalam cześć 
0.062582015991211