75
Ponieważ debile od "nie nasza wojna" są znowu na fali wznoszącej w związku z wyborem Trumpa, pragnę przypomnieć, że to jest wojna, wprost decydująca o naszej, polskiej niepodległości, wolności od ruskiego wpływu, pod którym jako PRL byliśmy przez blisko 50 lat.
15 grudnia 2021 r. Putin złożył „konkretne propozycje” dotyczące żądań Rosji dotyczących gwarancji bezpieczeństwa ze strony Zachodu do zastępczyni sekretarza stanu USA Karen Donfried. 

Dwa dni później, 17 grudnia, rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało żądania w formie dwóch projektów traktatów z NATO i USA, proponując ograniczenia ich wpływów i działań w Europie. Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow powiedział, że „linia obrana przez Stany Zjednoczone i NATO w ostatnich latach w celu agresywnej eskalacji sytuacji bezpieczeństwa jest absolutnie niedopuszczalna i niezwykle niebezpieczna”.

Pierwszy projekt traktatu zatytułowany „Porozumienie w sprawie środków zapewniających bezpieczeństwo Federacji Rosyjskiej i państw członkowskich Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego” zawierał między innymi następujące postanowienia:

członkowie NATO zobowiążą się do nierozszerzania sojuszu, w tym w szczególności na Ukrainę

NATO nie będzie rozmieszczać żadnych sił ani broni w krajach, które przystąpiły do sojuszu po maju 1997 roku (a zatem także w Polsce)

zakaz rozmieszczania pocisków średniego zasięgu na obszarach, na których mogłyby one dotrzeć do terytorium drugiej strony

zakaz jakiejkolwiek działalności wojskowej NATO na Ukrainie, w Europie Wschodniej, na Kaukazie lub w Azji Środkowej
Drugi, zatytułowany „Traktat między Stanami Zjednoczonymi Ameryki a Federacją Rosyjską w sprawie gwarancji bezpieczeństwa” zawierał następujące postanowienia:

wymóg, aby oba kraje „nie wdrażały środków bezpieczeństwa, które mogłyby podważyć podstawowe interesy bezpieczeństwa drugiej Strony” wymóg, aby Stany Zjednoczone zobowiązały się do zapobiegania dalszemu rozszerzeniu NATO

zakaz rozmieszczania Amerykańskich rakiet średniego zasięgu w Europie

ograniczenia możliwości operowania ciężkich bombowców i okrętów nawodnych na wodach międzynarodowych i nad nimi w zasięgu drugiej strony

wymaganie, aby broń jądrowa obu stron była rozmieszczana wyłącznie na terytorium kraju
Czyli de facto - chodzi nie tylko o zamrożenie obecnego stanu, ale o kompletne pozbawienie NATO jakichkolwiek realnych możliwości obronnych w europie i to po tym kiedy ruscy na przykładzie Gruzji i Ukrainy jasno pokazują, że będą robili co chcą, bo uznają się za mocarstwo, które nie musi się liczyć z nikim, kto nie ma atomówek w dużych ilościach.

Tylko skończony debil może uważać, że MY mamy cokolwiek do ugrania z ruskimi, którzy od czasu drugiej wojny światowej do dziś, dzień w dzień pokazują, że życie ludzi, łacznie z ich własnymi obywatelami nie ma dla nich najmniejszego nawet znaczenia, poza faktem, że może być wykorzystane jako pretekst do ataku i odwrócenia narracji, że chodzi o obronę własnych interesów.
0.099498987197876