Szukam filmu. Z lat 90-tych jak sądzę, polska produkcja. Sierociniec. Dzieci są licytowane na organy. Dziewczynka jest tam chyba z bratem. Ona jest prawie dorosła, ale ma chore serce, więc cieć zabiera ją na "randkę". Kiedy wracają widzi brata krzyczącego w odjeżdżającym samochodzie po licytacji. Dostaje zawału. Nie udaje jej się uratować.
Wydawało mi się, że ciecia grał Linda, ale żaden film mi z jego filmografii nie pasuje do tego co pamiętam.
Szczegół - cały film wycofany chłopaczek krzyczy przez okno "Jorgu!", cieć go ucisza. To imię dawnego, dobrego dyrektora placówki. Po śmierci głównej bohaterki cieć kuca koło chłopca i płacząc razem z nim wzywa zmarłego dyrektora.
Płacę kompletem rano za poprawną odpowiedź, bo teraz wypierdalam spać.
Wydawało mi się, że ciecia grał Linda, ale żaden film mi z jego filmografii nie pasuje do tego co pamiętam.
Szczegół - cały film wycofany chłopaczek krzyczy przez okno "Jorgu!", cieć go ucisza. To imię dawnego, dobrego dyrektora placówki. Po śmierci głównej bohaterki cieć kuca koło chłopca i płacząc razem z nim wzywa zmarłego dyrektora.
Płacę kompletem rano za poprawną odpowiedź, bo teraz wypierdalam spać.