Humor
1 r
22
Rozmawiamy sobie z mężem przy śniadaniu. Temat schodzi na fantastykę, konwenty. W końcu przypomina mi się najbardziej nerdowska rzecz, jakiej doświadczyłam na konwencie: laska przy ognisku tańczy na rurze, a faceci są absolutnie pochłonięci kłótnią, czy ona tańczy do utworu z wiedźmina 1 czy 3. Na to mąż po chwili zadumy:
Już widzę, jakby to wyglądało współcześnie:
- stary, to jakaś cosplayerka?
- nie, zatrudniliśmy kurwy, bo są tańsze i mniej roszczeniowe
Już widzę, jakby to wyglądało współcześnie:
- stary, to jakaś cosplayerka?
- nie, zatrudniliśmy kurwy, bo są tańsze i mniej roszczeniowe