Pytanie
1 r
42
Męczy mnie jedna rzecz. Odkąd pamiętam wszyscy z mojego środowiska, czy to rodzina lub znajomi, zwracają się do mnie z pomocą, żebym coś załatwił, zrobił itd. Ale gdy to ja potrzebuję pomocy, nie wiadomo jakiej znowuż, po prostu zapytać kogoś o coś to zawsze dostaje odpowiedź,, zapomniałem, następnym razem zapytam", ciul jakby to było od jakiegoś znajomego czy coś bo od razu bym go wyrzucił z życia ale o najbliższych mi się rozchodzi. Ostatnio mam problem z znalezieniem pracy, szukam na każdy sposób ale odzewu zero albo standardowe ,,odezwiemy się Pana". No i brat mi mówi że zapyta znajomej no i ja czekam czekam, pytam i jedyne co to ,, zapomniałem zapytać", druga sytuacja, wujek dziewczyny pracuje w firmie gdzie mają być zatrudnienia no i chce być pierwszy w kolejce i też ją poprosiłem żeby zapytała no i też ,, zapomniała " z 5 razy. Ale jeśli chodzi o to żebym ja pomógł im to pierwszy numer wybierany jest do mnie. Nie wiem o co o tym myśleć, czy jestem po prostu tylko po to żeby komuś pomagać a ja dla nich nic nie znaczę, czuję się mega niedoceniony i mam wrażenie że jestem wyrzutkiem potrzebnym tylko do wsparcia i pomocy. Co ja mam zrobić? Mówiłem o tym z nimi i ,,przesadzam, wcale tak nie jest". Odbiera mi to chęci do czegokolwiek... Dobrze że mam szybką furkę to mogę się na niej wyżyć przynajmniej