61
Krótka poranna rozkmina jak rozwiązać jeden z największych problemów naszych czasów, dzietności, zapraszam do dyskusji:

- należy promować szkoły zawodowe zamiast kreować ich obraz jako "jak jesteś tępy to idź do zawodówki". Szkolimy w ten sposób kadry pracowników których dzisiaj nam brakuje, mechaników, dekarzy, ślusarzy czy hydraulików. Plusy są takie że konkurencja ze strony obcych narodowo czy kulturowe "fachowców" będzie mniejsza, a młodzi ludzie wchodząc w dorosłość że świadomością że mają ważną i dobrze płatną pracę, będą bardziej skłonni zdecydować się na potomstwo, czego nie można powiedzieć o studentach po gówno kierunkach podejmujących się byle czego by przeżyć lub emigrujących,
- edukacja w szkołach z zakresu rodzicielstwa, ukrócenie promowania dewiacji, rozwiązłości, kurestwa. Budowanie świadomości odpowiedzialności, nauka o tym w jak beznadziejnej sytuacji demograficznej znajdujemy się już dzisiaj i wyrobienie społecznej odpowiedzialności za ten stan,
- pakiety socjalne te obecne tylko dla pracujących od nowego roku. Chcemy na chwilę obecną skłonić a za chwilę zmusić wszystkich leniwych którzy wychodzą z założenia że "za tyle to im się nie opłaca" i zwyczajnie nie dać im prawa wyboru w tej kwestii. To dodatkowo zabezpieczy nas w przyszłości przez całymi legionami "turystów ekonomicznych" którzy przyjeżdżają tu tylko dla socjalu. Przyszłe pakiety socjalne jeśli będą, mają być przewidziane wyłącznie dla pracujących,
- minimum rok przerwy od dźwigania najniższej krajowej, danie szansy pracodawcom nadrobić i cenom na stabilizację sytuacji,
- wpisanie gotówki do konstytucji, wprowadzenie elementów ekonomii, przedsiębiorczości i rachunkowości do podstawy programowej od najmłodszych lat szkolnych i wzmożona kontrola nad ich nauką. Wszystko po to aby lepiej odczytywać sytuację geopolityczną.

Elementów które można lub należałoby poprawić jest oczywiście znacznie więcej, jednak tych formalnie nie trzeba z nikim ustalać (tak, wiem że powinniśmy wszystko móc ustalać sami, ale trzeba patrzeć realnie na sytuację na świecie i w Europie) a więc ich sukces lub porażkę można w łatwy sposób wykazac na liczbach. Sytuacji nie da się odwrócić poprzez wprowadzanie więcej tego, co zepsuło ją w pierwszej kolejności. Nawet wprowadzenie takich zmian dzisiaj, da owoce najwcześniej za kilka lat, ale dzietność to skala makro więc jest to zrozumiałe i logiczne. I tak, oczywiście różne grupy społeczne czy szeroko rozumiane lewactwo może i prawdopodobnie by sypało piach w tryby każdego z tych punktów aby wykazać ich nieskuteczność, ale to właśnie ich praktyki jeśli nawet nie spowodowały, to mocno przyczyniły się do tego że wszystko wygląda tak jaką wygląda a przecież "definicją szaleństwa jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów". Zapraszam więc wypierdalać do komentarzy, odnieść się do tego, dodać coś od siebie, zarzucić mi naiwność lub dodać coś od siebie. Lecę po popcorn i ciekaw jestem Waszego zdania.

Niech wypierdalaj będzie z Wami !
0.10371708869934