Humor
1 r
16
Wczoraj miałem najgłupszy sen, animowany, w stylu Walaszka, w historii moich snów...
Ale nie uprzedzajmy faktów.
Po pierwsze: Aby się wczuć, polecam czytać wszystkie dialogi głosem Walaszka.
Po drugie: W sumie nie ma nic po drugie, ale lubię wyliczać...
Do rzeczy. (I to jest tylko to, co pamiętam)
Zaczyna się od tego, że siedzę z moją żoną(która, kurwa, nie istnieje XD) w banku, starając się o kredyt. Jak powiedzieliśmy bankierowi ile chcemy(50 milionów), to nas wyśmiał i stwierdził, że 50 to on nam może dać, ale złotych, żebyśmy sobie poszli. Potem działo się coś, czego, kurwa, wgl nie pamiętam, ale wiem, że się działo i potem nagle jesteśmy w wielkim domu i typ mówi do nas:
- Mogę wam wynająć ten dom za sto tysięcy miesięcznie!
- A za ile możemy go kupić?
- Ha ha ha... Za dwa miliony...
- To kupujemy.
- Kurwa...
Kupiliśmy ten dom, wnosimy rzeczy, jakieś kartony, inne pierdoły, stoimy w salonie i nagle pojawia się duch:
- Uuuuu.... Spierdalaaajcieee... Spierdalaaaaajcieeeee.......
- Sam spierdalaj.
- Kolego... Razem wódki nie piliśmy. Ja tu z Krzychem dłużej mieszkam.
- A ja ten dom kupiłem.
- A ja nie sprzedawałem...
Patrzymy tak na siebie przez chwilę i ten duch się odzywa:
- Taaaak?!?! To pokaż akt własności...
Pokazałem. Chwilę czyta i nagle zaczyna się krztusić ze śmiechu, aż się na glebie pokłada i krzyczy:
- Krzychuuu!!! KRZYYYYCHUUUU!!!!
W tym momencie zza ściany wychyla się drugi duch, z hotdogiem w ręku:
- Czego? Jem teraz...
- Widzisz tego gościa?!
I pokazuje na mnie.
- No widzę. Żywy. Straszymy go?
- NIE XD... On tu mieszka teraz... Wiesz ile dał za tę ruderę?
- Nooo... Nie wiem.
- DWA MILIONY!!!
W tym momencie Krzychu zakrztusił się hotdogiem i zaczął śmiać bardziej niż ten drugi...
A ja stoję jak debil i czuję jak mi coraz bardziej głupio. Aż w końcu ten pierwszy pyta:
- Za gotówkę XD, czy na kredyt?
- Noo... Na kredyt.
- XDDDDDD. Jaki debil... XDDD...
W jednym momencie się uspokoił, podbiega do tego drugiego ducha i szepcze mu coś na ucho, ten kiwa głową i mówi:
- Ty, kurwa... Dobre...
Patrzy na mnie:
- Ty, żywy, mamy interes.
- Chcecie pięniądze, za niestraszenie mnie?
- Wręcz przeciwnie... Będziemy straszyć, a ty nam będziesz za to płacił...
- Ale ja nie chcę, żebyście tu straszyli.
- Ale bardziej ci się opłaci wynająć ten pałacyk.
- Dobraaa... A co chcecie w zamian?
- 12%!!!
I Krzychu krzyczy:
- Kurwa, Sławek debilu, i gdzie to wydasz???
- Cicho... Mam plan...
I się kurwa nie dowiedziałem jaki, bo się obudziłem.
Także ten, ostatni raz poszedłem spać oglądając Egzorcystę...
Ale nie uprzedzajmy faktów.
Po pierwsze: Aby się wczuć, polecam czytać wszystkie dialogi głosem Walaszka.
Po drugie: W sumie nie ma nic po drugie, ale lubię wyliczać...
Do rzeczy. (I to jest tylko to, co pamiętam)
Zaczyna się od tego, że siedzę z moją żoną(która, kurwa, nie istnieje XD) w banku, starając się o kredyt. Jak powiedzieliśmy bankierowi ile chcemy(50 milionów), to nas wyśmiał i stwierdził, że 50 to on nam może dać, ale złotych, żebyśmy sobie poszli. Potem działo się coś, czego, kurwa, wgl nie pamiętam, ale wiem, że się działo i potem nagle jesteśmy w wielkim domu i typ mówi do nas:
- Mogę wam wynająć ten dom za sto tysięcy miesięcznie!
- A za ile możemy go kupić?
- Ha ha ha... Za dwa miliony...
- To kupujemy.
- Kurwa...
Kupiliśmy ten dom, wnosimy rzeczy, jakieś kartony, inne pierdoły, stoimy w salonie i nagle pojawia się duch:
- Uuuuu.... Spierdalaaajcieee... Spierdalaaaaajcieeeee.......
- Sam spierdalaj.
- Kolego... Razem wódki nie piliśmy. Ja tu z Krzychem dłużej mieszkam.
- A ja ten dom kupiłem.
- A ja nie sprzedawałem...
Patrzymy tak na siebie przez chwilę i ten duch się odzywa:
- Taaaak?!?! To pokaż akt własności...
Pokazałem. Chwilę czyta i nagle zaczyna się krztusić ze śmiechu, aż się na glebie pokłada i krzyczy:
- Krzychuuu!!! KRZYYYYCHUUUU!!!!
W tym momencie zza ściany wychyla się drugi duch, z hotdogiem w ręku:
- Czego? Jem teraz...
- Widzisz tego gościa?!
I pokazuje na mnie.
- No widzę. Żywy. Straszymy go?
- NIE XD... On tu mieszka teraz... Wiesz ile dał za tę ruderę?
- Nooo... Nie wiem.
- DWA MILIONY!!!
W tym momencie Krzychu zakrztusił się hotdogiem i zaczął śmiać bardziej niż ten drugi...
A ja stoję jak debil i czuję jak mi coraz bardziej głupio. Aż w końcu ten pierwszy pyta:
- Za gotówkę XD, czy na kredyt?
- Noo... Na kredyt.
- XDDDDDD. Jaki debil... XDDD...
W jednym momencie się uspokoił, podbiega do tego drugiego ducha i szepcze mu coś na ucho, ten kiwa głową i mówi:
- Ty, kurwa... Dobre...
Patrzy na mnie:
- Ty, żywy, mamy interes.
- Chcecie pięniądze, za niestraszenie mnie?
- Wręcz przeciwnie... Będziemy straszyć, a ty nam będziesz za to płacił...
- Ale ja nie chcę, żebyście tu straszyli.
- Ale bardziej ci się opłaci wynająć ten pałacyk.
- Dobraaa... A co chcecie w zamian?
- 12%!!!
I Krzychu krzyczy:
- Kurwa, Sławek debilu, i gdzie to wydasz???
- Cicho... Mam plan...
I się kurwa nie dowiedziałem jaki, bo się obudziłem.
Także ten, ostatni raz poszedłem spać oglądając Egzorcystę...