Pytanie
1 r
34
Siema dzidki
Jest sprawa i szczerze to kurewsko głupio mi o tym pisać, no ale chuj mi w dupę i na imię. Parę lat temu mój stary, który był w długach i wychodził z alkoholizmu (ogarnął się) poprosił mnie o dostęp do konta bankowego, którego nie używałem, w tamtym okresie byłem w czarnej dupie jeśli chodzi o psychikę, nie pracowałem więc dałem mu konto. Problem w tym że skurwiel wziął trzy kredyty bez mojej wiedzy. No i kurwa niedługo po tym znowu zaczął pić, tak wiem surprised pikachu face, alkoholik zaczął znów chlać, dziwne nie? Problem w tym że miał marskość wątroby i zdechł. Na pogrzebie matka powiedziała mi o tych kredytach a na moje zapytanie "jakie kurwa kredyty" powiedziała "przecież ci mówił" i tak się dowiedziałem. Teraz nie wiem czy naprawdę mi o tym mówił, ale przez to w jakim stanie byłem tego nie pamiętam, czy matka jebneła głupotę. Długami się teraz zajmują windykatorzy. Mogę cokolwiek z tym zrobić? Do jakichś bezpłatnych poradni trzeba się umawiać, czego pewnie i tak nie uniknę, tak samo tego jak wynajęcie prawnika jeśli coś się da zrobić. Wiem że trochę późno na obudzenie się, ostatnie parę lat wegetowalem, bo inaczej tego nazwać nie potrafię, ale teraz znalazłem normalną robotę a nie gówno na czarno i biorę się za siebie. Jeśli któryś z was może mi coś doradzić to będę wdzięczny.
Zajebany mem jako bonus:
Jest sprawa i szczerze to kurewsko głupio mi o tym pisać, no ale chuj mi w dupę i na imię. Parę lat temu mój stary, który był w długach i wychodził z alkoholizmu (ogarnął się) poprosił mnie o dostęp do konta bankowego, którego nie używałem, w tamtym okresie byłem w czarnej dupie jeśli chodzi o psychikę, nie pracowałem więc dałem mu konto. Problem w tym że skurwiel wziął trzy kredyty bez mojej wiedzy. No i kurwa niedługo po tym znowu zaczął pić, tak wiem surprised pikachu face, alkoholik zaczął znów chlać, dziwne nie? Problem w tym że miał marskość wątroby i zdechł. Na pogrzebie matka powiedziała mi o tych kredytach a na moje zapytanie "jakie kurwa kredyty" powiedziała "przecież ci mówił" i tak się dowiedziałem. Teraz nie wiem czy naprawdę mi o tym mówił, ale przez to w jakim stanie byłem tego nie pamiętam, czy matka jebneła głupotę. Długami się teraz zajmują windykatorzy. Mogę cokolwiek z tym zrobić? Do jakichś bezpłatnych poradni trzeba się umawiać, czego pewnie i tak nie uniknę, tak samo tego jak wynajęcie prawnika jeśli coś się da zrobić. Wiem że trochę późno na obudzenie się, ostatnie parę lat wegetowalem, bo inaczej tego nazwać nie potrafię, ale teraz znalazłem normalną robotę a nie gówno na czarno i biorę się za siebie. Jeśli któryś z was może mi coś doradzić to będę wdzięczny.
Zajebany mem jako bonus: