Dyskusje ogólne
1 r
8
Parę lat temu wybraliśmy się z żoną do czeskiej pragi, o tak pozwiedzać sobie co tam w stolicy pepików. Do podróży wybraliśmy pociąg by móc podziwiać krajobrazy, a i tak wcale tak długo nie jechaliśmy. Pepiki w przedziale w porządku, po marynarsku się z nami przywitali, ja im na to wzajemnie i tak sobie jedziemy. W pewnym momencie przyjechaliśmy w dziwne miejsce. Wszędzie brud i syf, szaro i ponuro, żona taka zdziwiona pyta mnie gdzie my kurwa jesteśmy. Jak tu kurwa brudno, wszystko usyfione, jebie gównem,śmieciami i biedą. Patrząc przez okno dostrzegła żula i krzyczy do mnie:
Ż- Spójrz, ten żul centralnie sra do śmietnika na stacji
J- Chyba lepiej tak niż jak jego kolega obok na ławce co sra pod siebie
Ż- Boże gdzie my kurwa jesteśmy?
Nie jestem gołębiem z geografii, ale wiedziałem, że w tamtym momencie przyjechaliśmy na Śląsk.
Ż- Spójrz, ten żul centralnie sra do śmietnika na stacji
J- Chyba lepiej tak niż jak jego kolega obok na ławce co sra pod siebie
Ż- Boże gdzie my kurwa jesteśmy?
Nie jestem gołębiem z geografii, ale wiedziałem, że w tamtym momencie przyjechaliśmy na Śląsk.