W piwnicy ciemnej, gdzie stęchlizna woła,
dzidowiec siedzi — samotna niedola.
Brzydki, nieogolony, w dresach spranych,
król masturbacji, w snach niezapomniany.
Dzida to jego święte sanktuarium,
życiowy dorobek? Memów akwarium.
Rasista, faszysta, hejtu w nim siła,
za ekranem klawiatura mu schronienia udzieliła.
Społeczność go brzydzi, choć nigdy jej nie znał,
w lustrze widzi potwora, choć twierdzi, że to pech.
Żyje z dnia na dzień, wśród mroku stagnacji,
król kanapowych internetowych nacji.
Ale cóż, dzidowiec w piwnicy zostanie,
jego życie to marność, w memach taplanie.