Dyskusje ogólne
1 r
16
Zabrzmi to źle, ale lewactwo wyciągnęło mnie z depresji xD. Już pędzę z wyjaśnieniem. Otóż, ostatnimi czasy czułem się bardzo przygnębiony przez natłok możliwości, jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi, przez tyle możliwych dróg do wybrania, odpierdalało mi z lekka, bo nie wiedziałem, co chciałbym robić. Dalej nie wiem, ale przynajmniej już mam to w dupie. Po prostu żyję. Co do lewactwa wyciągającego mnie z depresji, otóż założyłem sobie fejkowe konto na Instagramie, prawdziwego nie posiadam, bo nie potrzebuję. Zrobiłem to z zamiarem stalkowania starych przyjaciół, żeby wiedzieć, jak się im żyje. Mniejsza o to. I zauważyłem, jaki na tym Instagramie jest wylew zjebanego lewackiego gówna w wykonaniu kobiet. Mówimy tu o normalizacji toksycznych zachowań w relacjach damsko-męskich, feminatywnych postulatach, które magicznie znikają, gdy chodzi o pieniądze w związku itd. Jakoś tak zacząłem pisać komentarze pod takimi postami, i powiem wam, dziadki, kurwa, to mnie postawiło na nogi. Wchodzenie w konwersację z zlewaczałą Julką i wyjaśnianie jej zjebanego zachowania. Większość, oczywiście, mimo najlepszych argumentów, dalej brnie w swoje gówno, ale znaczną część można rozjebać przy pomocy ich własnych fikołków myślowych. Wiem, że to durne, nic z tym nie osiągam, ale czuję wewnętrzną satysfakcję, jak taką zlewaczałą Julkę wezmę i zgaszę jak peta na dworcu. Wiem, że to może wyglądać, jakbym sam jebał jak pies o atencję, ale nie to jest moim celem. Tak pomyślałem, że napiszę, miejmy życie w dupie, wszyscy umrzemy. Wypierdalam.