53
Siema. Nawaliła mi turbina w Vivaro a 2.0 90 km. Zaprowadziłem do mechanika z polecenia. Okazało się że do wymiany jest jeszcze chlodnica EGR. Części zamówiłem osobiście. Mechanik zaczął składać i pojawił się problem z rozrusznikiem, tylko tyka (nigdy nie miałem z tym problemu, auto paliło na strzała). Wieczorem zadzwonił że auto chodzi i mogę odebrać. Podjechałem po auto, odpaliłem. Niby wszystko git (godz. 21). O 7 rano następnego dnia, próbuje odpalić auto a tu dupa. Rozrusznik tryka jakby elektromagnes był uszkodzony. Pytanie jak byście postąpili w takiej sytuacji (ja wiem co zrobię, tylko chce wiedzieć czy nie jestem za bardzo pokurwiony)gdzie oddaliście normalnie odpalający samochód a odbieracie taki który tego nie potrafi? Na dobrą sprawę nie mam jak sprawdzić czy wymiana turbiny i chłodnicy EGR jest prawidłowa, bo od mechanika mam 2 km i odbierając go pojechałem prosto do domu. Wypierdalam
0.078418016433716