109
10 czerwca mija 35 lat od niewątpliwie jednego z najbardziej niezwykłych incydentów w historii światowego lotnictwa. "Incydent lotu British Airways 5390" – jak określa się to zdarzenie, miała miejsce w 1990 r. w Wielkiej Brytanii. Jeden z pilotów samolotu został wyssany z kabiny. Jeden z członków załogi trzymał go za nogi, dzięki czemu, mimo poważnych obrażeń, przeżył.
13 minut po starcie z Birmingham, o godzinie 08:33 czasu lokalnego, gdy maszyna osiągnęła wysokość ponad pięciu kilometrów, lewa przednia szyba w kokpicie poluzowała się i... odpadła.
Doszło do gwałtownego rozhermetyzowania samolotu, w wyniku którego powietrze opuściło pokład samolotu z siłą, która wypchnęła kapitana Lancastera z kokpitu wznoszącego się samolotu. Na szczęście zaklinował się nogami za stery, co zapobiegło całkowitemu wyssaniu go z samolotu.
Doszło do gwałtownego rozhermetyzowania samolotu, w wyniku którego powietrze opuściło pokład samolotu z siłą, która wypchnęła kapitana Lancastera z kokpitu wznoszącego się samolotu. Na szczęście zaklinował się nogami za stery, co zapobiegło całkowitemu wyssaniu go z samolotu.
Jak udało się ocalić pilota?
Kapitan, Tim Lancaster, został ocalony przez jednego ze stewardów, który był świadkiem całego wydarzenia. Mężczyzna natychmiast ruszył z pomocą. Złapał kapitana za nogi i trzymał go tak długo, aż udało się awaryjnie wylądować.
Członkowie personelu pokładowego weszli do kokpitu, aby przytrzymać ciało kapitana Lancastera. Obawiali się, że w razie uwolnienia jego ciało może uszkodzić skrzydła lub nawet zostać wciągnięte do silników, co mogłoby spowodować dalsze niebezpieczeństwo.
Kapitan, Tim Lancaster, został ocalony przez jednego ze stewardów, który był świadkiem całego wydarzenia. Mężczyzna natychmiast ruszył z pomocą. Złapał kapitana za nogi i trzymał go tak długo, aż udało się awaryjnie wylądować.
Członkowie personelu pokładowego weszli do kokpitu, aby przytrzymać ciało kapitana Lancastera. Obawiali się, że w razie uwolnienia jego ciało może uszkodzić skrzydła lub nawet zostać wciągnięte do silników, co mogłoby spowodować dalsze niebezpieczeństwo.
Mężczyzna doznał poważnych obrażeń. Okazało się, że ma złamaną rękę, rozległe odmrożenia i siniaki. Ucierpiał także Ogden, który uratował pilotowi życie. Zmagał się ze zwichniętym barkiem, odmrożeniami twarzy i urazem oka.
Załoga lotu British Airways 5390 została odznaczona po tym incydencie. Pierwszy oficer Atchison oraz stewardesy Susan Gibbins i Nigel Ogden otrzymali nagrodę Queen's Commendation for Valuable Service in the Air za ich heroizm.