Siedzę ostatnio z moim chłopakiem w domu, ja czytam książkę, on coś robi na laptopie. Po jakimś czasie przychodzi, siada obok mnie i mówi:
- Misia, mogę wyjść z kolegami na piwo?
- Jaja sobie robisz?
- No dobra, to idę jakiś film obejrzę...
- Idź, co się mnie w ogóle pytasz.
- Naprawdę?
- Naprawdę i baw się dobrze
Zebrał się, pożegnał i wyszedł. Wróciłam do czytania książki, nie katując go żadnymi SMS-ami, telefonami, żeby sobie posiedział spokojnie z kolegami.
Wraca po kilku godzinach do domu, ba! Wtacza się.
Patrzy się na mnie i mówi:
- Misia, ja za ciebie to bym wszystkie żebra mógł oddać.
Kobiety, naprawdę tak ciężko jest "wypuścić" chłopaka z kolegami na piwo? :D
- Misia, mogę wyjść z kolegami na piwo?
- Jaja sobie robisz?
- No dobra, to idę jakiś film obejrzę...
- Idź, co się mnie w ogóle pytasz.
- Naprawdę?
- Naprawdę i baw się dobrze
Zebrał się, pożegnał i wyszedł. Wróciłam do czytania książki, nie katując go żadnymi SMS-ami, telefonami, żeby sobie posiedział spokojnie z kolegami.
Wraca po kilku godzinach do domu, ba! Wtacza się.
Patrzy się na mnie i mówi:
- Misia, ja za ciebie to bym wszystkie żebra mógł oddać.
Kobiety, naprawdę tak ciężko jest "wypuścić" chłopaka z kolegami na piwo? :D