Hobby
1 r
26
Dzisiejsza dzida z leszym zmotywowała mnie do podzielenia się z Wami moim ostatnim wyjściem w teren. Piękna wiosna tej zimy, można więc zabrać samicę i wyjść do pobliskiego lasu na pieszą wycieczkę. Termoski napełnione kawką i herbatką, śniadanko pierwsze, drugie i trzecie spakowane, w kieszeni po browarze coby się przyjemniej szło i można ruszać. Było maszerowane, było piknikowane, było kawkowane i browarowane. 30 km w nogach, ostatnia godzina po zmroku z latarkami. Leszy, yeti i żadna ciupakabra nas nie napadła po drodze, w leśnych ostępach zebraliśmy całą żulówkę śmieci zostawionych przez podludzi. Zdjęcia tradycyjnie odjebanejakotakoabthujtelefonemnaodpierdol. Niedługo kolejny spacer.