Dyskusje ogólne
1 r
25
Miałem sen. Znów miałem 17-18 lat. Jak wstałem, to aż się poryczałem jak pizda. Pierwsze wyjazdy na wakacje, pierwsze imprezy, pierwszy seks, pierwsza miłość… Czemu tak kurewsko mocno gloryfikujemy te wspomnienia? Nawet pierwszego kaca dobrze wspominam. Im dalej w życie, tym bardziej widzę – nie tylko po sobie, ale i po znajomych – że wszystko się zatraca. Ciekawość świata, ambicja, chęci. Aż się żyć odechciewa. Jakoś mnie naszło. Sorry.