Kontynuacja moich wysrywów z nauki rysunku - bez planu, bez książek, bez pieniędzy.
Myślałem że już ogarnąłem te sześciany ale cały czas koślawe wychodzą. Ołówkiem z rozrysowanym gridem było by łatwiej. Choć i tak wychodzą dużo lepiej niż na początku.
Kolejno jakieś domki w polu. Nie bardzo się na nich skupiałem. Takie rysunki mnie relaksują, są jakby uspokajające.
Następnie brzozy, z tego rysunku byłem bardzo zadowolony. W miarę łatwo się rysowało i wygląda całkiem, całkiem. Przynajmniej mi się podoba.
Później jakieś grzybki, bazgroły. W tym tygodniu dużo takich bazgrołów mam.
Na koniec Wielka Stopa i Drzewa mają Oczy. Widziałem kiedyś coś podobnego w necie i po tych w miarę udanych brzozach coś takiego mi się udało wyskrobać. Zajebałem tylko z tym jajkiem, za późno o nim pomyślałem. Gdybym miał jakiś biały pisak...
Pozdro dzidki i wracam za tydzień.
Myślałem że już ogarnąłem te sześciany ale cały czas koślawe wychodzą. Ołówkiem z rozrysowanym gridem było by łatwiej. Choć i tak wychodzą dużo lepiej niż na początku.
Kolejno jakieś domki w polu. Nie bardzo się na nich skupiałem. Takie rysunki mnie relaksują, są jakby uspokajające.
Następnie brzozy, z tego rysunku byłem bardzo zadowolony. W miarę łatwo się rysowało i wygląda całkiem, całkiem. Przynajmniej mi się podoba.
Później jakieś grzybki, bazgroły. W tym tygodniu dużo takich bazgrołów mam.
Na koniec Wielka Stopa i Drzewa mają Oczy. Widziałem kiedyś coś podobnego w necie i po tych w miarę udanych brzozach coś takiego mi się udało wyskrobać. Zajebałem tylko z tym jajkiem, za późno o nim pomyślałem. Gdybym miał jakiś biały pisak...
Pozdro dzidki i wracam za tydzień.