– Panie doktorze, chciałbym odebrać wyniki badań żony.
– Nazwisko?
– Kowalska.
– Kowalska... Ale ja mam tu dwie Kowalskie. Imię?
– Anna.
– Hm, ta druga też Anna. A nie ma innych danych...
– A jakie są wyniki?
– Nie najciekawsze: jedna ma Alzheimera, a druga AIDS.
– O rany! To jak się dowiedzieć, co dolega mojej żonie?
– Wie pan co, jest jeden sposób. Niech pan wywiezie swą żonę gdzieś za miasto, najlepiej do lasu, i tam zostawi. Jeśli wróci, to niech pan jej już nie rucha.
– Nazwisko?
– Kowalska.
– Kowalska... Ale ja mam tu dwie Kowalskie. Imię?
– Anna.
– Hm, ta druga też Anna. A nie ma innych danych...
– A jakie są wyniki?
– Nie najciekawsze: jedna ma Alzheimera, a druga AIDS.
– O rany! To jak się dowiedzieć, co dolega mojej żonie?
– Wie pan co, jest jeden sposób. Niech pan wywiezie swą żonę gdzieś za miasto, najlepiej do lasu, i tam zostawi. Jeśli wróci, to niech pan jej już nie rucha.