Wiedza
1 r
6
Jest sobie taka ciężko dostępna książka jak "Seks i kultura" Josepha Unwina, który był antropologiem i socjologiem. Przez to, że ową książkę napisał w roku 1934, czyli niedługo przed wojną, nie przebiła się do mainstreamu i została niestety zapomniana.
Gość ogarnął historię wielu różnych cywilizacji i wyciągnął prosty wniosek: im większy ban na bzykanko poza małżeństwem, mniej dewiacji, bardziej konserwatywne podejście, tym większe sukcesy cywilizacyjne. Czyli w skrócie: pilnujesz moralności, budujesz imperium, a jak pozwalasz na swobodę łóżkową, pedaliade to cywilizacja leci na ryj szybciej niż po wódzie na pusty żołądek. To samo tyczyło się tfu homoseksualizmu i wszystkich dewiacji seksualnych. Przeanalizował aż 80 różnych cywilizacji oraz 16 społeczności pierwotnych.
Unwin stwierdził, że wszystkie wielkie kultury (Rzym, Grecja, Babilon itd.) zaczynały się od surowych zasad, ale jak tylko wszyscy zaczynali robić, co chcą, to boom – upadek cywilizacji.
Oczywiście, książka jest kontrowersyjna jak piątkowa dyskusja w barze, bo niektórzy mówią, że gość trochę za bardzo uprościł sprawę. No ale Unwin twierdził, że wyjątku od tej reguły nie znalazł.
I tutaj wjeżdża Margaret Mead, znana badaczka i ikona antropologii, która zaczęła gościa mocno krytykować. Sucz mówiła: "Eeee tam, przesadzasz chłopie, kultura i seks to bardziej skomplikowane niż te twoje tabele" – co na pierwszy rzut oka brzmi legitnie.
ALE… potem wyszło, że sama mocno naginała swoje badania, zwłaszcza te z wysp Samoa, gdzie rzekomo znalazła przykład totalnej seksualnej wolności i szczęścia. Problem? Wielu innych badaczy odkryło, że jej "badania" były mocno podkoloryzowane albo zwyczajnie zmyślone.
Oczywiście też Kinsey, który był popierdolonym pedofilem i dewiantem pierwszej kategorii. Do dzisiaj guru tęczowych zjebów.
Tak, większość jego krytyków to lewacy.
Unwin stwierdził, że wszystkie wielkie kultury (Rzym, Grecja, Babilon itd.) zaczynały się od surowych zasad, ale jak tylko wszyscy zaczynali robić, co chcą, to boom – upadek cywilizacji.
Oczywiście, książka jest kontrowersyjna jak piątkowa dyskusja w barze, bo niektórzy mówią, że gość trochę za bardzo uprościł sprawę. No ale Unwin twierdził, że wyjątku od tej reguły nie znalazł.
I tutaj wjeżdża Margaret Mead, znana badaczka i ikona antropologii, która zaczęła gościa mocno krytykować. Sucz mówiła: "Eeee tam, przesadzasz chłopie, kultura i seks to bardziej skomplikowane niż te twoje tabele" – co na pierwszy rzut oka brzmi legitnie.
ALE… potem wyszło, że sama mocno naginała swoje badania, zwłaszcza te z wysp Samoa, gdzie rzekomo znalazła przykład totalnej seksualnej wolności i szczęścia. Problem? Wielu innych badaczy odkryło, że jej "badania" były mocno podkoloryzowane albo zwyczajnie zmyślone.
Oczywiście też Kinsey, który był popierdolonym pedofilem i dewiantem pierwszej kategorii. Do dzisiaj guru tęczowych zjebów.
Tak, większość jego krytyków to lewacy.
Gość napisał książkę w najgorszym możliwym momencie, zaraz przed wojną, co miało wpływ na jej popularność i debatę nad nią. Po wojnie wiemy jak to już wyglądało i w jaką stronę to szło. Jak ktoś nie wie, to polecam trochę szurowy film, ale warty obejrzenia "Syndrom Kinsleya"
https://www.youtube.com/watch?v=csm9qKKnwu4
Jest dostępna wersja w języku angielskim w formie PDF
https://www.bereanpatriot.com/wp-content/uploads/2018/10/Sex-and-Culture-Jd-Unwin.pdf
Dziękuje za poświęcony czas i WYPIERDALAM
https://www.youtube.com/watch?v=csm9qKKnwu4
Jest dostępna wersja w języku angielskim w formie PDF
https://www.bereanpatriot.com/wp-content/uploads/2018/10/Sex-and-Culture-Jd-Unwin.pdf
Dziękuje za poświęcony czas i WYPIERDALAM