25
Wyobraź sobie, że jesteś nastolatkiem.
Takim w wieku 29 lat.
Ciało wyeksploatowane przez pracę, by przeżyć od wypłaty do wypłaty.
Od roku czujesz problem w plecach.
Ciągle boli ale mówisz sobie kij tam... pójdę do lekarza, gdy będzie gorzej. Lepiej nie ryzykować słabą wypłatą, za to że coś cie boli. Prawda? 
Wreszcie przychodzi ten dzień.
Plecy napierdalają cie jak nwm co. Ledwo się ruszasz, pracodawca ma cię w dupie. Każe ci przynieść L4 na wczoraj...i gowno go obchodzi, że termin do lekarza masz za tydzień.
Idziesz do lekarza.
Przyjmuje cie stary dziad że starymi poglądami. 
Mówisz mu o swoim problemie, o tym, że ledwo się ruszasz. Sikać, to sikaleś na siedzadzo bo prostej postawy utrzymać nie mogłeś...a na koniec słyszysz "jest Pan młody, miga się Pan od pracy, nie wystawie Panu L4" 
Ręce się załamują...
Jestem młody....a ciało jak u 60 latka. Nie zasługuje na nic.
Wracasz do domu.
Zastanawiasz się, czy będziesz mieć dalej pracę, bo przez ból spowodowany przez tą pracę...nie było cie w pracy. A lekarz ma cię w dupie 
0.24738693237305