26
Obecnie wszystkie media żyją wizyta Zelenskiego u Trumpa i ich wymiana zdań. Jakby spojrzeć na IMDb, w dyskusji tej wzięli udział aktor Zeleński i aktor Trump. Razem mają dosyć bogate portfolio różnych ról i rólek a role prezydentów krajów to ich role życia.
Razem odjebali scenkę na oczach całego świata w stylu wrestlingu, tylko że nie rzucali krzesłami i nie napierdalali zszywaczem po mordzie ani nie skakali na siebie jak pojebani. Zaczęli się napierdalac werbalnie. Jedynie półnagich dupeczek brakowało, które pokazywałyby która runda.
Polaryzacja dzisiaj jest na takim poziomie, że według większości mediów, polityków i dziennikarzy sytuacja jest zero jedynkowa. Pol świata klepie po plecach i wspiera Zeleńskiego, drugie pół cieszy się, że końcu ktoś postawił komika do pionu i wyjebał go ze spotkania.
Znając historię - nawet na podstawowym poziomie - strasznie naiwne jest zakładać, że takie kłótnie, takich ludzi, w takiej sytuacji, w takim miejscu są spontaniczne i niezaplanowane. Już nawet chuj w reakcje ludzi z tyłu, które rzekomo mają być dowodem, że to nie było planowane. Spotkało się dwóch aktorów a przyglądał się temu łobuz w Moskwie, który raczej wiadomo po której stronie jest - tak się też składa, że z tą samą stroną prowadzi negocjacje.
Cyrk roku a dopiero marzec. Poziom wielkości cyrku wzmacnia to, że była to na tyle zaskakująca scenka, że media i główny przekaz nie zdążył pójść w świat, nie zdązyli ukształtować tego co ludzie mają o tym myśleć przez co taki Kraśko jebnal swoja najrzetelniejsza opinie w karierze o skorumpowanej Ukrainie, która przegrywa i ma problem z poborem.
Powiem wam, że takich pojebanych czasów i tego co się odpierdala to nie wymyśliłbym nawet na 2-miesiecznych wakacjach w Karkonoszach.
Co dzidki sądzą?
Wypierdalam jak Zelenski z białego domu
0.12208199501038