Dyskusje ogólne
1 r
47
Leżę w szpitalu na sali z typem co sra pod siebie w pieluchy. Przychodzą pielęgniarki i zaczynają go przewijać i go wycierać. Minutę później przychodzą ze szpitalnym żarciem. Ja rozumiem że typem trzeba się zajmować bo sam nie daje rady i nie mam nic do tego że go przewijają. Natomiast wkurwiło mnie to kiedy podali nam żarcie. W chuju mam że żarcie chujowe i że podają o danych porach. Może przesadzam ale moim zdaniem nie powinno się dawać jedzenia pacjentom gdy na sali minutę wcześniej przewijano typa. Wkurwiłem się i odmówiłem wzięcia leków (apap i acodin nie są kluczowe w moim leczeniu) przyszły dwie babeczki i się pruły dlaczego nie chcę żreć ich leków. W pizdu z polskimi szpitalami.