46
Wiecie jaka jest największa zaleta tanich, prostych, lekko zmęczonych życiem samochodów?
Święty spokój 💁
Moim zdaniem jedna z największych i równocześnie najbardziej niedocenianych wartości jakie można osiągnąć w życiu.
Święty spokój.
Mając tanie auto nie przejmujecie się zupełnie tym, że niechcący przytarliście bokiem o jakiś krzak podczas parkowania na poboczu. Że listwa zderzaka jest trochę sfatygowana, felga ma odarty rant, a uszczelka bagażnika zrobiła się już dwuczęściowa 💁
Że wsiadacie właśnie za kierownicę w brudnych od błota spodniach, że przeciągnęliście wymianę oleju o jakieś 1,5 roku bo się Wam nie chciało.
Albo, że niechybnie zginiecie bo (o zgrozo) kupiliście tanie amortyzatory.
Że w bagażniku rozsypało się trochę cementu i właśnie spaliła się żarówka w przedniej lampie - bo tak się składa, że nowa kosztuje kilkanaście złotych i wymienicie ją sobie jedną ręką na pierwszej lepszej stacji.
Nie musicie martwić się terminami w ASO, drogim ubezpieczeniem, powłoką ceramiczną, olejem w skrzyni, folią ochronną na progi czy dzieciakami grającymi w piłkę przed Waszą bramą.
Nie potrzebujecie wizyt w studiu detailingowym, kosztujących kilkaset złotych kosmetyków, ściereczek i czterech wiaderek z separatorem.
To jest niewiarygodne jak wiele czasu i przestrzeni w głowie możecie uwolnić rezygnując z pozornego prestiżu czy chęci imponowania ludziom, których i tak niespecjalnie obchodzi Wasze istnienie.
Święty spokój 💁
Moim zdaniem jedna z największych i równocześnie najbardziej niedocenianych wartości jakie można osiągnąć w życiu.
Święty spokój.
Mając tanie auto nie przejmujecie się zupełnie tym, że niechcący przytarliście bokiem o jakiś krzak podczas parkowania na poboczu. Że listwa zderzaka jest trochę sfatygowana, felga ma odarty rant, a uszczelka bagażnika zrobiła się już dwuczęściowa 💁
Że wsiadacie właśnie za kierownicę w brudnych od błota spodniach, że przeciągnęliście wymianę oleju o jakieś 1,5 roku bo się Wam nie chciało.
Albo, że niechybnie zginiecie bo (o zgrozo) kupiliście tanie amortyzatory.
Że w bagażniku rozsypało się trochę cementu i właśnie spaliła się żarówka w przedniej lampie - bo tak się składa, że nowa kosztuje kilkanaście złotych i wymienicie ją sobie jedną ręką na pierwszej lepszej stacji.
Nie musicie martwić się terminami w ASO, drogim ubezpieczeniem, powłoką ceramiczną, olejem w skrzyni, folią ochronną na progi czy dzieciakami grającymi w piłkę przed Waszą bramą.
Nie potrzebujecie wizyt w studiu detailingowym, kosztujących kilkaset złotych kosmetyków, ściereczek i czterech wiaderek z separatorem.
To jest niewiarygodne jak wiele czasu i przestrzeni w głowie możecie uwolnić rezygnując z pozornego prestiżu czy chęci imponowania ludziom, których i tak niespecjalnie obchodzi Wasze istnienie.
Stare rupiecie są genialne - to jest spora doza dolce vita bo wystarczy zadbać nieco o mechanikę, a będą służyć dzielnie aż całkiem nie zdezintegrują się im progi.