Humor
1 r
13
Bądz krajem trzeciego świata nieudolnie zarządzanym przez lokalnych watażków. Mimo rzekomych zmian ustrojowych wprowadzających demokrację do twojego zaściankowego kraju kilkadziesiąt lat temu, wszystko nadal funkcjonuje na starych zasadach. Dla zachownia pozorów przedstawiciele władzy zmieniają się co kilka sezonów, ale układ pozostaje ten sam.
Wszelkie dobra publiczne są regularnie i skrupulatnie rozkradane – nie ma znaczenia, czy chodzi o surowce naturalne, pieniądze z podatków, czy wsparcie od zagranicznych mocarstw. Wszystko trafia do kieszeni rządzących i ich rodzin. Tymczasem zwykli ludzie żyją w biedzie, utrzymywani w przekonaniu, że tak właśnie wygląda porządek świata.
Na ulicach rządzi prawo silniejszego – oficjalnie istnieje jakiś tam wymiar sprawiedliwości, ale jest on całkowicie podporządkowany przywódcom. Jeśli ktoś ma odpowiednie znajomości, może bezkarnie kraść, oszukiwać i unikać konsekwencji.
Jeśli ktoś podpadnie watażkom, zostaje publicznie ukarany dla przykładu, żeby reszta ludu nie myślała o buncie. Ci, którzy rzeczywiście mogą zagrozić władzy, często w tajemniczych okolicznościach znikają lub spotyka ich nieszczęśliwy wypadek.
Infrastruktura w większości jest w stanie permanentnej budowy – co roku ogłasza się wielkie inwestycje - każda droga, most czy szkoła powstaje za ogromne pieniądze, po czym natychmiast zaczyna się rozpadać. Mimo to lokalne media regularnie wychwalają wodzów za ich troskę o lud. W radiu i gazetach mówi się, że kraj rozwija się w niesamowitym tempie, że przeciętny obywatel żyje jak nigdy dotąd, a problemem są jedynie zdrajcy i wichrzyciele, którzy próbują podważyć sukcesy przywódców.
Większość ludzi żyje w prymitywnych warunkach, upychając się w małych chatach, które kosztują fortunę. Budowniczowie wznoszą kolejne osiedla z najgorszych materiałów, ale ich ceny są tak wygórowane, że zwykły człowiek może o nich jedynie pomarzyć. Ci, których nie stać na własne lokum, zmuszeni są wynajmować od lokalnych kacyków, którzy co roku podnoszą haracz, uzasadniając to ‘prawami rynku’. Młodzi mieszkają z rodzicami, starsi gnieżdżą się w lepiankach, a watażkowie patrzą na to z góry, przekonani, że jeśli ludzie chcą lepszych warunków, to powinni po prostu ‘pracować ciężej’.
No ale nikt z tym nic nie robi, bo zresztą dlaczego - średni poziom IQ oraz edukacja są na niesłychanie niskim poziomie, ludzie myślą zaściankowo i regularnie dają się wkręcać w przeróżne teorie spiskowe i tematy zastępcze - dokładnie jak to sobie watażkowie zaplanowali. Przecież nie od dziś wiadomo, że głupim ludem łatwo da się manipulować.
Nazywasz się Polska, zdjęcie niepowiązane.
Wszelkie dobra publiczne są regularnie i skrupulatnie rozkradane – nie ma znaczenia, czy chodzi o surowce naturalne, pieniądze z podatków, czy wsparcie od zagranicznych mocarstw. Wszystko trafia do kieszeni rządzących i ich rodzin. Tymczasem zwykli ludzie żyją w biedzie, utrzymywani w przekonaniu, że tak właśnie wygląda porządek świata.
Na ulicach rządzi prawo silniejszego – oficjalnie istnieje jakiś tam wymiar sprawiedliwości, ale jest on całkowicie podporządkowany przywódcom. Jeśli ktoś ma odpowiednie znajomości, może bezkarnie kraść, oszukiwać i unikać konsekwencji.
Jeśli ktoś podpadnie watażkom, zostaje publicznie ukarany dla przykładu, żeby reszta ludu nie myślała o buncie. Ci, którzy rzeczywiście mogą zagrozić władzy, często w tajemniczych okolicznościach znikają lub spotyka ich nieszczęśliwy wypadek.
Infrastruktura w większości jest w stanie permanentnej budowy – co roku ogłasza się wielkie inwestycje - każda droga, most czy szkoła powstaje za ogromne pieniądze, po czym natychmiast zaczyna się rozpadać. Mimo to lokalne media regularnie wychwalają wodzów za ich troskę o lud. W radiu i gazetach mówi się, że kraj rozwija się w niesamowitym tempie, że przeciętny obywatel żyje jak nigdy dotąd, a problemem są jedynie zdrajcy i wichrzyciele, którzy próbują podważyć sukcesy przywódców.
Większość ludzi żyje w prymitywnych warunkach, upychając się w małych chatach, które kosztują fortunę. Budowniczowie wznoszą kolejne osiedla z najgorszych materiałów, ale ich ceny są tak wygórowane, że zwykły człowiek może o nich jedynie pomarzyć. Ci, których nie stać na własne lokum, zmuszeni są wynajmować od lokalnych kacyków, którzy co roku podnoszą haracz, uzasadniając to ‘prawami rynku’. Młodzi mieszkają z rodzicami, starsi gnieżdżą się w lepiankach, a watażkowie patrzą na to z góry, przekonani, że jeśli ludzie chcą lepszych warunków, to powinni po prostu ‘pracować ciężej’.
No ale nikt z tym nic nie robi, bo zresztą dlaczego - średni poziom IQ oraz edukacja są na niesłychanie niskim poziomie, ludzie myślą zaściankowo i regularnie dają się wkręcać w przeróżne teorie spiskowe i tematy zastępcze - dokładnie jak to sobie watażkowie zaplanowali. Przecież nie od dziś wiadomo, że głupim ludem łatwo da się manipulować.
Nazywasz się Polska, zdjęcie niepowiązane.