Stefan wiódł bardzo spokojne życie na wsi daleko od jakiejkolwiek większej osady ludzi, pracował jako drwal w tutejszym lesie. Kiedyś na przerwie w pracy Stefan usłyszał od współpracowników że ten las jest nawiedzony, że ponoć przed 10 latami dokładnie w tym miejscu w którym w tej chwili jedli śniadanie ktoś się powiesił i niby historia tak jak inne żeby nastraszyć ludzi ale z tą historią było coś nie tak, coś co na samą myśl paraliżowało go zimnym dreszczem, dobra nie róbcie sobie jaj. Nie robimy dokładnie 10 lat temu na tej gałęzi za tobą został znaleziony 24 letni mieszkaniec tej wsi, był powieszny ale co jeszcze dziwniejsze miał wyryte nożem na brzuchu " to moje miejsce, i cały ten las" policja stwierdziła że to było morderstwo mafijne ale do tej pory nie odnaleźli żadnych śladów, tylko krew chłopaka i jego ślady. A takie historyjki to dziecko z podstawówki potrafi wymyśleć, gdy skończyła się przerwa Stefan wziął się do roboty całkowicie zapominając o tej historii jaką sprzedali mu chłopaki, jednak pewnego dnia musiał pojechać sam do lasu bo koleżcy mieli jakąś sprawę do załatwienia, samemu zeszło mu się z ścinaniem drzew do blisko godziny 22 i wtedy przypomniał sobie o tej historii, pomyślał ale dzbany tak mnie chcieli oszukać ale posiedzę do 2 zobaczymy czy coś się stanie, kiedy skończył pakować sprzęt do auta, wziął herbatę usiadł koło drzew i czekał na rozwój wypadków. Długo nie musiał czekać, kiedy nagle 2 metry przed nim pojawił się cień bardzo ciemny nawet jak na późną porę,dziwna siła podniosła go 3 metry w górę, po czym zaczął słyszeć śmiechy przerażające, próbował się jakoś uwolnić ale był za słaby,drzewa w tym czasie jakby mroczniej reagowały na niego, myślał że to jakiś zły sen z którego nie może się obudzić, niestety teraz do niego zaczęło docierać że samobójstwo tego chłopaka to chyba nie było jego pomysłem. Nazajutrz chłopaki przyszli jak zwykle do roboty gdy zauważyli Stefana wiszącego 3 metry nad ziemią z wyrytym napisem na brzuchu "mówiłem że to moje miejsce i ten las"