Wczoraj miałem okazję obejrzeć zeszłorocznego Jokera i w sumie to nie takie gówno jak było przedstawione po premierze. W sumie to nie ma żadnych błędów logicznych z uniwersum, co prawda to jebany musical, ale koniec końców to fikcja o której wspomina Harley, czyli to są po prostu jazdy Artura. Historia sama w sobie całkiem przyjemna, akcja toczy się wartko, gra aktorska jak najbardziej ok. Oczywiście nie jest to poziom filmu z 2019, ale 5.6 na filmwebie też grubo przesadzone. Jak dla mnie 7 byłoby uczciwe