Przychodzi facet na dyskotekę w Krakowie. Zatrzymuje go bramkarz i pyta:
- Ma pan maczetę?
- Nie mam.
- A siekierę?
- Nie.
- To może nóż?
- Nie mam, chcę tylko się pobawić.
Bramkarz bierze butelkę, rozbija, daje facetowi tulipana i mówi:
- Ja pierdolę, niech pan chociaż to weźmie.
- Ma pan maczetę?
- Nie mam.
- A siekierę?
- Nie.
- To może nóż?
- Nie mam, chcę tylko się pobawić.
Bramkarz bierze butelkę, rozbija, daje facetowi tulipana i mówi:
- Ja pierdolę, niech pan chociaż to weźmie.