Polityka
1 r
10
Przed pierwszą turą:
1. Hołownia chce debaty z Trzaskowskim, Nawrockim i Mentzenem
2. Mentzen chce debaty z Trzaskowskim i Nawrockim
3. Nawrocki chce debaty z Trzaskowskim
4. Trzaskowski nie chce debaty z nikim
Czy to oznacza, że Mentzen boi się Hołowni albo Nawrocki boi się Mentzena czy Hołowni?
Nie.
Taka jest polityka wyborcza kandydatów.
Tak naprawdę to żaden z nich (może poza Hołownią, bo on ma najwięcej do zyskania a praktycznie nic do stracenia) takiej debaty nie chce.
Każdy z nich pręży muskuły przed potencjalnym elektoratem atakując tego, który ma wyższe notowania wiedząc, że odmowa to jego przedstawia jako macho a oponenta jako tchórza.
A wyborcy? Ci traktują trochę wybory jak zawody sportowe, coś ma się dziać, mają być fajerwerki i gole.
Tyle, że kadydaci chętnie by te gole strzelali ale boją się samemu go stracić.
Dlatego zamiast epickiego widowiska mamy nudny teatr TV.
A nam co zostaje?
Krzyczeć GOLA, GOLA i wkurzać się, że go nie ma.
1. Hołownia chce debaty z Trzaskowskim, Nawrockim i Mentzenem
2. Mentzen chce debaty z Trzaskowskim i Nawrockim
3. Nawrocki chce debaty z Trzaskowskim
4. Trzaskowski nie chce debaty z nikim
Czy to oznacza, że Mentzen boi się Hołowni albo Nawrocki boi się Mentzena czy Hołowni?
Nie.
Taka jest polityka wyborcza kandydatów.
Tak naprawdę to żaden z nich (może poza Hołownią, bo on ma najwięcej do zyskania a praktycznie nic do stracenia) takiej debaty nie chce.
Każdy z nich pręży muskuły przed potencjalnym elektoratem atakując tego, który ma wyższe notowania wiedząc, że odmowa to jego przedstawia jako macho a oponenta jako tchórza.
A wyborcy? Ci traktują trochę wybory jak zawody sportowe, coś ma się dziać, mają być fajerwerki i gole.
Tyle, że kadydaci chętnie by te gole strzelali ale boją się samemu go stracić.
Dlatego zamiast epickiego widowiska mamy nudny teatr TV.
A nam co zostaje?
Krzyczeć GOLA, GOLA i wkurzać się, że go nie ma.