Dobra, po tym jak Trzaskowski mówi "prezydencie Trump, jesteśmy gotowi do współpracy, mamy mega mocne karty, jedzmy razem Prince Polo" i wafelkiem w czekoladzie teraz robi swoją kampanię, ja już nie mam tutaj złudzeń, że ta kampania będzie jeszcze poważna i poruszać coś istotnego. Nawrocki, pucio Batyr nosi pralkę i wie jak obniżyć cenę prądu o 30%, Hołownia walczy z mową nienawiści ciągle obrażając Mentzena + chce wysłać żone na front w razie wojny, Mentzen obrazkami na hulajnodze czy robieniem jajecznicy innemu kandydatowi walczy o bycie najpopularniejszym memem... reszta kandydatów walczy o te 3% mówiąc z pełną powagą, że wygrają i nie ma innej opcji. Bartoszewicz chyba nawet brzdąka, że w I turze xD
Trzeba sobie powiedzieć otwarcie; te wybory to wybór pomiędzy trzema opcjami:
1) Albo wybieramy domknięcie systemu, podoba nam się obecny rząd złożony ze wszystkiego co się rusza ale jebie pis i chcemy aby Tusk wprowadził to co mu będą kazać z UE i Niemcy, jednocześnie doprowadzając do rozpadu PiS.
2) Albo wzmacniamy PiS i będą przyspieszone wybory.
3) Albo pokazujemy środkowy palec POPiSowi - a co za tym idzie zapewne wjedzie tu tryb rumuński i wrócimy do opcji 1 albo 2.
Programy kandydatów? A po co to, na co komu to potrzebne? Czy jest coś czego nie obiecano w ostatnich kilku kampaniach? Czy w ogóle ktokolwiek w tym kraju przejmuje się programem i obietnicami?
W tym kraju ważne jest to co kto powie o aborcji.
To czy z setek godzin wywiadów i wystąpień, ktoś pierdolnie jakieś zdanie, które można wyciągnąć z kontekstu na rolkę do manipulacji i kłamania.
To który kandydat będzie miał więcej kompromitacji.
To który wypadnie najlepiej w ostatnich 2 tygodniach przed wyborami (pomijam debaty - tu każdy sztab już ma zaplanowny post na social media, że ich kandydat wygrał xD).
To kto co mówił 5, 10 czy 15 lat temu by można było tym spamować dzisiaj i pytać po raz 12412 'czy nadal Pan tak uważa'?
To są rzeczy, które decydują o wyniku wyborów, nie żadne podatki, bezpieczeństwo, program dla młodych, program dla emerytów, służba zdrowia czy inne edukcaje.
Większość osób mających prawa wyborcze to idioci, którzy są odporni na fakty i argumenty ale bardzo podatni na przekazy mediów, dziennikarzy i polityków partii, w które wierzą jak w jakąś religie. Oczywiście ważne jest to aby dane media grały ich melodie polityczne - inaczej to kłamstwa i propaganda xD
Byłem na wiecach większości kandydatów i jedna rzecz jest stała - ludzie naprawdę... CHUJA wiedzą o swoich kandydatach. Co ciekawe o kontrkandydatach wiedzą najczęściej po jednym zdaniu, które sobie kodują jako 'wystarczający argument przeciw' a najlepsze jest to, że np. na wiecach Rafałka potrafią pierdolnąć o 5tce Mentzena z 2019 ale nichuja nie pamiętają co Rafałek pierdolił choćby kilka miesięcy a nawet dni temu jak np. o Ukrainie w NATO, uchodźcach, kwocie wolnej 60k, byciu dupiarzem itp.
Wypierdalam, tak czy srak mamy przejebane - Prince Trzasku Polo vs Pucio Batyr Pralka vs Sławek Jajecznica vs Holownia Ciułała - ja pierdole :D
Trzeba sobie powiedzieć otwarcie; te wybory to wybór pomiędzy trzema opcjami:
1) Albo wybieramy domknięcie systemu, podoba nam się obecny rząd złożony ze wszystkiego co się rusza ale jebie pis i chcemy aby Tusk wprowadził to co mu będą kazać z UE i Niemcy, jednocześnie doprowadzając do rozpadu PiS.
2) Albo wzmacniamy PiS i będą przyspieszone wybory.
3) Albo pokazujemy środkowy palec POPiSowi - a co za tym idzie zapewne wjedzie tu tryb rumuński i wrócimy do opcji 1 albo 2.
Programy kandydatów? A po co to, na co komu to potrzebne? Czy jest coś czego nie obiecano w ostatnich kilku kampaniach? Czy w ogóle ktokolwiek w tym kraju przejmuje się programem i obietnicami?
W tym kraju ważne jest to co kto powie o aborcji.
To czy z setek godzin wywiadów i wystąpień, ktoś pierdolnie jakieś zdanie, które można wyciągnąć z kontekstu na rolkę do manipulacji i kłamania.
To który kandydat będzie miał więcej kompromitacji.
To który wypadnie najlepiej w ostatnich 2 tygodniach przed wyborami (pomijam debaty - tu każdy sztab już ma zaplanowny post na social media, że ich kandydat wygrał xD).
To kto co mówił 5, 10 czy 15 lat temu by można było tym spamować dzisiaj i pytać po raz 12412 'czy nadal Pan tak uważa'?
To są rzeczy, które decydują o wyniku wyborów, nie żadne podatki, bezpieczeństwo, program dla młodych, program dla emerytów, służba zdrowia czy inne edukcaje.
Większość osób mających prawa wyborcze to idioci, którzy są odporni na fakty i argumenty ale bardzo podatni na przekazy mediów, dziennikarzy i polityków partii, w które wierzą jak w jakąś religie. Oczywiście ważne jest to aby dane media grały ich melodie polityczne - inaczej to kłamstwa i propaganda xD
Byłem na wiecach większości kandydatów i jedna rzecz jest stała - ludzie naprawdę... CHUJA wiedzą o swoich kandydatach. Co ciekawe o kontrkandydatach wiedzą najczęściej po jednym zdaniu, które sobie kodują jako 'wystarczający argument przeciw' a najlepsze jest to, że np. na wiecach Rafałka potrafią pierdolnąć o 5tce Mentzena z 2019 ale nichuja nie pamiętają co Rafałek pierdolił choćby kilka miesięcy a nawet dni temu jak np. o Ukrainie w NATO, uchodźcach, kwocie wolnej 60k, byciu dupiarzem itp.
Wypierdalam, tak czy srak mamy przejebane - Prince Trzasku Polo vs Pucio Batyr Pralka vs Sławek Jajecznica vs Holownia Ciułała - ja pierdole :D