8
Skoro Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) pilnuje banków, ubezpieczycieli i funduszy inwestycyjnych, żeby nie obiecywali gruszek na wierzbie, to może czas rozszerzyć ich kompetencje… na polityków?

Założenie:
Wprowadzenie "Politycznego Prospektu Obietnic" (PPO) — dokumentu, który każdy komitet wyborczy musiałby złożyć do KNF przed kampanią. Zawierałby on:

szczegółowy opis każdej obietnicy wyborczej,

źródła finansowania (realne!),

termin realizacji,

możliwe ryzyka i skutki uboczne.

Rola KNF:

Ocenić, czy dana obietnica ma pokrycie w realiach finansowych.

Wystawić ostrzeżenie, jeśli polityk deklaruje np. "1000 zł dla każdego kota", bez wskazania źródła finansowania.

Oznaczyć obietnice jako: „Stabilna”, „Ryzykowna”, „Fantazja inwestycyjna”.

Publikować regularne raporty z realizacji obietnic – coś w stylu "ratingu wyborczego".

Korzyści:

Większa przejrzystość kampanii wyborczych.

Edukacja obywateli, jak rozróżniać populizm od realnych planów.

Może i mniej memów z "złotym pociągiem", ale za to więcej odpowiedzialnych decyzji.

Bo skoro bank nie może ci obiecać 500% zysku bez ryzyka, to dlaczego może to robić polityk?
0.10930609703064