6
-to uczucie gdy siedzisz w Yanuszeksie importowym w Michigan i czekasz na kolejne cła jak na wyrok śmierci.
-Nancy z księgowości już trzeci dzień nie wychodzi z biura.
-Gary, szef, biega po korytarzu z telefonem w ręku i krzyczy "OBSERWUJCIE CŁA NA TWITTERZE!!".
-Ja siedzę w kącie i patrzę jak kursy walut skaczą jak małpy na cracku. xD
-Nie powiem mamie, że mój fundusz emerytalny to teraz lampa do czerwonego światła, bo podobno czerwone światło ma dobry wpływ na zdrowie, a kursy spadające na łeb na szyję to nie to samo xD
-Aktualizuję cenniki co 6 godzin, taryfy celne znam lepiej niż swoje hasło do Pornhuba a i tak się zmieniają częściej. xD
-Dostawca z Chin przestał się witać w mailach, teraz po prostu pisze "Hello friend!!! Trump tariff again??? No problem friend! Best price still for you!! Quality 100%"
-Klienci dzwonią z płaczem, jeden zaproponował mi wymianę barterową - jego psa za gwarancję stabilnych cen. Odmówiłem, bo pies też pewnie niedługo będzie objęty cłem.
-"I'm tired, boss" - mówię do Gary'ego, a on nawet nie podnosi wzroku znad Twittera. "Shhh, czekam na kolejnego tweeta" - odpowiada. -Eksportujemy teraz głównie łzy i rozpacz, na to jeszcze nie ma cła xD.
-Czasem w nocy budzę się zlany potem i krzyczę "15%!!! 20%!!! 50%!!!" Budzi mnie mama stojąca w drzwiach z kanapką w ręku, patrzy osłupiała i pyta, czy wszystko w porządku. A ja nie mogę jej wytłumaczyć, że we śnie byłem chińską pralką przekraczającą granicę i właśnie zostałem obłożony dodatkowym cłem xD
-Nie mam już znajomych, tylko grupę wsparcia dla ofiar zmiennych ceł na Discordzie. Spotykamy się codziennie o 22 i płaczemy zbiorowo, a prowadzący sesję krzyczy "powiedz 'THANK YOU PRESIDENT' aby rozładować emocje xD" Kto pierwszy zgadnie jutrzejsze cła może przez jeden dzień wyłączyć powiadomienia z Twittera i udawać, że świat jest normalny
-Dziś Trump zawiesił cła na 90 dni i zrobiliśmy imprezę. Wczoraj zagroził podniesieniem o 20% i Gary leży pod biurkiem od wczoraj w pozycji embrionalnej, bo ma 3 firmy importerskie i nie wie jak to wszystko policzyć xD
-Kompletnie mu odpierdoliło, zaczął mamrotać o tym, że "czas sadzić marchew, to jedyny stabilny biznes" i próbuje przekształcić magazyn z chińskimi gadżetami w szklarnię z warzywami.
-A ja teraz siedzę w schowku na miotły bo Gary kazał posprzątać ze stresu, a ja się tu chowam xD udając że szukam szczotki. Nawet nie mam bokserek bo nie założyłem ich dziś w domu, mama dziwnie patrzyła na ten trzeci dzień w tych samych, więc uznałem że lepiej bez niż tak. Trzymam laptopa na kolanach bo wszystko się zmienia co 15 minut, a ja muszę być na bieżąco.
-Tych "aktów celnych" jest już tak dużo, że nawet ChatGPT nie potrafi ogarnąć tych wszystkich regulacji, więc na wszelki wypadek zacząłem sadzić ryż w wiadrze na mopy, żeby być gotowym na apokalipsę handlową xD
0.26456189155579